Eric Mouloungui podpisał kontrakt!
Eric Mouloungui oficjalnie został piłkarzem Śląska Wrocław. Został wypożyczony na trzy miesiące z klubu Al-Wahda (liga Zjednoczonych Emiratów Arabskich). Jego klub wciąż będzie pokrywał jego pensje. Wrocławianie zapewnią mu utrzymanie w mieście. 25-krotny reprezentant Gabonu będzie występował z numerem 8 na koszulce.
Departament Rozgrywek Krajowych PZPN informuje, że losowanie par spotkań półfinałowych o Puchar Polski w sezonie 2012/2013 odbędzie się 14 marca 2013 (czwartek) o godz. 17:45 w siedzibie PZPN w Warszawie. Stacja Orange Sport przeprowadzi bezpośrednią transmisję z tego wydarzenia. Przypomnijmy, że dzień wcześniej odbędzie się rewanżowy pojedynek pomiędzy Flotą Świnoujście a Śląskiem Wrocław.
Nie wiem, kto zostanie mistrzem Polski. Kto by to nie był, i tak mu się dostanie. Śląsk Wrocław swoje już przyjął. Przylepiono mu łatkę najsłabszego mistrza w historii, a niektórzy nawet odmawiają naszemu klubowi prawa do posługiwania się tym tytułem. Nowy zwycięzca też lekko mieć nie będzie, bo kandydaci znów zawodzą na całej linii. Rok temu szala mogła przeważyć na korzyść tylko dwóch zespołów – Śląska i Legii, które punkty gubiły z taką łatwością, jakby chciały uhonorować rywala. Teraz od mistrzostwa uciekają już cztery kluby. [
Jak donosi "Przegląd Sportowy", nowy zawodnik Śląska Eric Mouloungui został polecony we Wrocławiu przez skonfliktowanego z klubem Ryszarda Tarasiewicza. - Skoro była możliwość sprowadzenia tej klasy piłkarza za półdarmo, to podsunąłem go tam, gdzie mam najbliżej - mówi Tarasiewicz, który niedawno wzbogacił się o około 1,5mln złotych z tytułu odszkodowania za zerwanie kontraktu. Taka postawa legendy WKS-u cieszy, ale z drugiej strony mocno dziwi, bo jeszcze w minionym tygodniu odbyła się przed sądem rozprawa, w której powodem jest Tarasiewicz, a pozwanym Śląsk.
Wszystkich sympatyków piłki nożnej zachęcamy do zapisania się do 7. edycji Amatorskiej Ligi Piłki Nożnej Spartan Cup – Wiosna 2013
W spotkaniu Korona Kielce - Śląsk Wrocław do pojedynku wybraliśmy dwóch piłkarzy z numerem 20 na koszulce - Macieja Korzyma i Piotra Ćwielonga. Obaj rozpoczęli mecz po tej samej stronie boiska, ale w trakcie gry często zmieniali swoją pozycję. W pierwszej części gry znacznie aktywniejszy był piłkarz gospodarzy, który cały czas starał się być "pod grą". Dość duża ilość niecelnych podań do przodu wynika z chęci dogrania długiej piłki do wysuniętego Pavola Stano. Po zejściu z boiska Michała Janoty Korzym został przesunięty do ataku, gdzie toczył pojedynki ze środkowymi obrońcami WKS-u. W tym czasie Ćwielong był niezbyt widoczny, a jego zagrania nie przynosiły widocznej korzyści dla drużyny. W 62. minucie Korzym bardzo mądrze zachował się w przed bramką Mariana Kelemena i płaskim strzałem z linii pola karnego dał prowadzenie swojej drużynie. Prowadzenie rywala, a także pojawienie się na boisku Sylwestra Patejuka, bardzo korzystnie wpłynęły z kolei na postawę Ćwielonga. Zawodnik Śląska był w końcówce spotkania bardzo aktywny, a jego strzał z 82 minuty gry dał wrocławianom cenny punkt. "Pepe" faulował w meczu tylko raz, ale został za to przewinienie ukarany żółtą kartką. Szczegółowe statystyki prezentujemy poniżej. [
W minionym tygodniu swoje mecze rozgrywały zespoły młodzieżowe Śląska. Poniżej relacje. Tradycyjnie przypominamy i zachęcamy do przesyłania wyników na mail jacko@slasknet.com lub gg 1501365. [
Piotr Ćwielong: Graliśmy tak, jak nam pozwalał przeciwnik. Mieliśmy inne założenie, to my chcieliśmy prowadzić grę, ale Korona postawiła nam naprawdę trudne warunki. Remis moim zdaniem jest sprawiedliwy, gospodarze mieli też swoje sytuacje, ale Marian Kelemen zagrał dzisiaj naprawdę bardzo dobrze i cieszymy się, że pokazał znakomitą formę. Chcieliśmy wygrać, ale z przebiegu spotkania cieszy nas ten jeden punkt – Korona stworzyła sobie kilka okazji do zdobycia gola. Na pewno nie możemy powiedzieć, że zagraliśmy dzisiaj super mecz. Niestety dostałem dzisiaj czwartą żółtą kartkę i nie będę mógł zagrać przeciwko Ruchowi Chorzów, to byłby dla mnie specjalny mecz (Pepe jest wychowankiem Niebieskich – przyp.red.) i bardzo chciałbym w nim zagrać, więc absolutnie nie chciałem specjalnie tej kartki.
Marian Kelemen: Miałem dzisiaj trochę pracy, w dodatku murawa nie pomagała mi w interwencjach. Według mnie ten remis jest sprawiedliwy, ważne, że zdobyliśmy dzisiaj punkt. Byliśmy przygotowani na to, że przez to złe boisko, Korona będzie grała prostymi środkami, kopali piłki do przodu, grali agresywnie. Niestety w końcu wyszli na prowadzenie, ale udało nam się wyrównać, więc jest dobrze. Chcemy oczywiście wygrywać w każdym meczu, ale cztery punkty zdobyte w ostatnich dwóch spotkaniach – to nie jest zły wynik. Za nami trudny tydzień, musimy trochę odpocząć i dobrze przygotować się na pojedynek z Ruchem Chorzów.
Sebastian Mila: To było naprawdę trudne spotkanie, Korona jest u siebie bardzo groźna, o czym przekonała się tydzień temu Legia, a teraz my. Nam się udało zdobyć tutaj punkt, nie jesteśmy jakoś bardzo szczęśliwi po tym remisie, ale każdy punkt jest ważny w perspektywie całego sezonu. Takie mecze się zdarzają, że nie dominujemy, Korona ma swój styl i dzisiaj go zaprezentowała, na nas to wystarczyło. Korona gra o środek tabeli, my o mistrzostwo Polski. Ten sezon jest dla nas trudny i być może każde spotkanie będzie tak wyglądało, ale najważniejsze, żebyśmy zdobywali punkty.
Stanislav Levy: Widzieliśmy dobry mecz z bardzo dużą ilością indywidualnych sytuacji. Wcale nie jest przypadkiem, że gospodarze potrafili pokonać w zeszłym tygodniu Legię. Ich stałe fragmenty gry są bardzo niebezpieczne. Cenię sobie ten remis ponieważ przegrywaliśmy, ale potrafiliśmy wyrównać. [