01.09.2015 (19:39) |
Przerwa na mecze reprezentacji zawsze sprzyjała roszadom na trenerskich stołkach, a że teraz zbiegła się w czasie z końcem okienka transferowego, to na przełomie sierpnia i września było (jest) w klubach naprawdę ciekawie. Dotyczy to głównie Lechii, która znowu jest na ustach całej Polski – gdańszczanie rzutem na taśmę nie tylko sprowadzili piłkarzy o mocnych nazwiskach, ale i trenera z kraju mistrzów świata. Co prawda Thomas von Heesen był nieco lepszym piłkarzem niż szkoleniowcem, tak przynajmniej wskazują suche fakty, ale na naszą ekstraklasę to futbolowy guru, więc piłkarzy biało-zielonych powinien rozstawiać po kątach. Jerzy Brzęczek ponoć tego nie potrafił lub nie chciał, dlatego Lechia mimo dużego potencjału i jeszcze większych aspiracji wygrała tylko jeden z siedmiu meczów. [więcej]