Sebastian Mila za drogi dla Lechii

Historię potencjalnego transferu Sebastiana Mili możemy wzbogacić o nowy szczegół. Prezes Lechii Gdańsk odniósł się do ostatnio podanych kwot, za jakie Śląsk jest w stanie sprzedać pomocnika - 500 tys. euro lub 700 tys. euro w dwóch ratach. - To jest absolutnie za dużo. Dla nas to nierealna oferta, jeśli mówimy o kwotach, które chciałby Śląsk - komentuje Adam Mandziara, dodając, że Lechia zaoferowała kwotę zbliżoną do 200 tysięcy euro. Dziwne, że do tej pory mówiło się o 200 tysiącach ... złotych.
Peter Grajciar, nowy zawodnik Śląska, był we Wrocławiu już przed dwoma miesiącami. Poznał wtedy sztab szkoleniowy, był na treningu i obejrzał stadion. Tuż przed świętami podpisał półroczny kontrakt z opcją przedłużenia na kolejny rok. - Muszę przebić się do podstawowego składu, skutecznie pomóc drużynie i przekonać ludzi, którzy mi zaufali, że warto zostawić mnie na dłużej - zapowiada Słowak. [




- Sebastian podjął już decyzję, że chce przenieść się do Lechii – powiedział w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego Bogusław Kaczmarek, który był trenerem Mili w Groclinie i wciąż utrzymuje kontakt z pomocnikiem Śląska. [



Wszystkim naszym czytelnikom, kibicom, całemu klubowi WKS Śląsk Wrocław życzymy spokojnych, rodzinnych, zielono-biało-czerwonych Świąt Bożego Narodzenia. Hej Śląsk!
Dzięki tanim liniom lotniczym na podróże samolotem stać obecnie niemal każdego. Osoby, które chcą tanio podróżować, powinny być na bieżąco z ofertami promocyjnymi linii lotniczych oraz hoteli. Pomagają w tym specjalne strony internetowe. [
Roczny kontrakt z opcją przedłużenia o kolejne dwa lata podpisał ze Śląskiem Bartosz Machaj. Zawodnik przebywał we wrocławskiej drużynie w listopadzie na testach, a jego postawa na zajęciach z wiceliderem Ekstraklasy zrobiła pozytywne wrażenie na członkach sztabu szkoleniowego. [
Śląsk nie przedłuży wygasającej 31 grudnia umowy sponsorskiej z firmą Tauron Polska Energia. [
Sąd Okręgowy we Wrocławiu oddalił roszczenia sieci handlowej Real żądającej odszkodowania za niepowstałą galerię, w której wynajął powierzchnię handlową. Choć o problemie ostatnio przycichło, istniało realne zagrożenie, że Śląsk Wrocław musiałby oddać nawet kilkanaście milionów złotych. - Sprawa niektórym wydawała się przez nas tylko do przegrania. Nasz sukces na sali sądowej jest wielką zasługą naszego prawnika Krzysztofa Gacka. On na dziesięć spraw wygrywa dziewięć, a w tej dziesiątej zawiera ugodę - mówi na łamach "Przeglądu Sportowego" prezes klubu Paweł Żelem. [