Jawny: Najważniejsze jest indywidualne podejście
- Zawsze można się cieszyć z wyniku, bo przed sezonem nikt nie zakładał, że będziemy tak wysoko. To nie jest jednak pierwszoplanowa rzecz, bardziej cieszy rozwój kilku zawodników, którzy dołączyli z zespołu juniorów. Można tu wymienić Krystiana Misia czy Krzyśka Cieślę. Będzie ich z czasem coraz więcej – powiedział Piotr Jawny, trener rezerw Śląska, po spotkaniu z Formacją Port 2000.
Mecz na szczycie z pewnością nie rozczarował. Dziś górą była jednak Formacja.
Nie ulega żadnej wątpliwości, że Formacja ma zawodników doświadczonych, z przeszłością w I czy II lidze. Nie dysponowaliśmy dziś najlepszymi zawodnikami młodzieżowymi, bo grali wczoraj ważny mecz w Poznaniu. Z pierwszego zespołu również nie mieliśmy wielkiego wsparcia. Wydaje mi się, że mimo to w pierwszej połowie toczyliśmy wyrównany pojedynek. Stworzyliśmy kilka sytuacji, lecz aby wygrać z takim przeciwnikiem, trzeba je wykorzystać. Natomiast w drugiej połowie stłamsili nas trochę fizycznie, do tego doszły zmiany w naszej drużynie. Młodym zawodnikom trudno było rywalizować ze starszymi, dużo bardziej doświadczonymi rywalami. Z pierwszych 45 minut na pewno można być zadowolonym, kluczem do korzystnego rezultatu było zdobycie bramki.
Podsumowując ten sezon, z czego jest Pan najbardziej zadowolony? Może jest również coś, co Pana martwi?
Zawsze można się cieszyć z wyniku, bo przed sezonem nikt nie zakładał, że będziemy tak wysoko. To nie jest jednak pierwszoplanowa rzecz, bardziej cieszy rozwój kilku zawodników, którzy dołączyli z zespołu juniorów. Można tu wymienić Krystiana Misia czy Krzyśka Cieślę. Będzie ich z czasem coraz więcej. Bo tak naprawdę gdzieś od rocznika 96’ rozpoczęła się normalna selekcja i szkolenie. Wszystko zmierza w dobrym kierunku. To są pozytywy, natomiast w tym sezonie nie dostrzegam jakichś negatywnych rzeczy. Jesteśmy zdecydowanie zadowoleni.
Czy według Pana, dla rozwoju takich zawodników jak choćby Michał Bartkowiak, lepsza jest gra w III lidze czy rozgrywkach CLJ?
Myślę, że najważniejsze jest indywidualne podejście do każdego gracza. Jeśli zawodnik jest już dobrze rozwinięty pod względem fizycznym i stać go na walkę, to powinien grać w seniorach. Michał na wiosnę rozegrał dużo meczów w juniorach, ponieważ trzeba było ratować ten zespół przed spadkiem. Wydaje mi się, że gdyby nie było takiej potrzeby, to występowałby w III lidze. Moim zdaniem do pewnego momentu powinien grać jeszcze w rezerwach. Może za pół roku, może za rok zobaczymy, czy jest w stanie przebić się do składu pierwszego zespołu. Jeżeli nie, to rozwiązaniem może być także wypożyczenie do I lub II ligi.