Wypowiedzi po meczu z NK Celje
Oto co po końcowym gwizdku powiedzieli Jacek Kiełb, Mariusz Pawełek, Tom Hateley i Flavio Paixao.
Pierwszy oficjalny występ w Śląsku, jak wrażenia po tym meczu?
Jacek Kiełb: Na pewno jesteśmy zadowoleni. To pozytywny wynik dla nas, ale trzeba pamiętać, że jest to dwumecz i za tydzień również musimy być bardzo skoncentrowani. Dużym plusem jest to, że zagramy u siebie. Chociaż nasi kibice przybyli tak licznie, że na pewno było nam łatwiej.
Wynik co prawda skromny, ale rywale nie stworzyli sobie żadnej stuprocentowej sytuacji. Czy macie przed rewanżem jakieś wątpliwości?
Mogliśmy strzelić jeszcze dwie bramki, były ku temu okazje. Ale spokojnie, za tydzień rewanż i trzeba być bardzo, bardzo skupionym.
Jesteś w drużynie od niedawna, jak oceniasz swoje wejście?
Wierzę, że przede mną jest sporo meczów i będę z nich rozliczany przez trenera. Oczywiście chciałbym wnieść jak najwięcej do zespołu.

1:0 na wyjeździe – z jednej strony dobry wynik, ale czy nie czujecie niedosytu, że już dziś właściwie mogliście sobie zapewnić awans?
Mariusz Pawełek: Tak, oprócz strzelonej bramki, mogliśmy się pokusić o jeszcze dwie. To były stuprocentowe sytuacje. Do przerwy jest 1:0, czeka nas jeszcze mecz we Wrocławiu. Również będzie ciężki, ale jeśli stworzymy kolektyw, tak jak dzisiaj, to powinniśmy awansować.
Przeciwnik właściwie nie stworzył sobie żadnej dogodnej okazji. Czy jest się czego bać?
Oni mogą być groźni. W dwóch sytuacjach wyskoczyłem bardzo blisko i przeciwnik nie miał jak oddać strzału. W pierwszej próbowali wymusić rzut karny, po tym jak wybiłem piłkę do boku. W drugiej znalazłem się blisko napastnika Celje i praktycznie uderzył we mnie.
Biorąc pod uwagę, że to pierwszy mecz w sezonie, chyba można być dobrej myśli?
Tak, to pierwsze oficjalne spotkanie po przerwie i myślę, że nie było najgorzej. Musimy wszystko przeanalizować, wyciągnąć wnioski i przygotować się do rewanżu.

Jesteś zadowolony z tego wyniku?
Tom Hateley: Wygraliśmy na wyjeździe w europejskich rozgrywkach, to na pewno dobry rezultat. Myślę, że mogliśmy dać z siebie więcej. Kontrolowaliśmy mecz w pierwszej połowie, w drugiej natomiast mogło być lepiej. Jak na pierwszy mecz, nie mieliśmy wielu problemów. Jestem zadowolony.
Rywale nie stworzyli wielu okazji. Myślisz, że rewanż też będzie dość łatwy?
Nie zgodzę się, że dziś było łatwo. Trzeba pamiętać, że w europejskich pucharach nie ma łatwych meczów. Spodziewamy się trudnego starcia, bo oni we Wrocławiu nie będą mieli nic do stracenia. To była tylko połowa, przed nami drugie 90 minut.
Jesteście rozczarowani, że nie udało się wykorzystać kilku sytuacji?
Zdecydowanie nie jesteśmy rozczarowani. Mamy dobry wynik i za tydzień powalczymy o awans do kolejnej rundy.

Wynik 1:0 jest dobry, czy mogło być lepiej?
Flavio Paixao: Wiadomo, zawsze może być lepiej. Mieliśmy szanse, aby strzelić dziś 3-4 gole. Wygraliśmy 1:0, to dobry rezultat przed rewanżem. Zobaczymy, jak będzie we Wrocławiu.
Wasi rywale nie stworzyli sobie żadnej dogodnej sytuacji. Jesteś pewny awansu do drugiej rundy?
Nie po wyniku 1:0. Ale to dla nas duża korzyść. W czwartek będziemy walczyć o zwycięstwo.
Jak się czujesz na boisku bez Marco?
Wszystko jest takie samo, tyle że nie ma tu Marco. Jest w teraz innej drużynie, ale wszyscy nadal tu są. Taki jest futbol, ktoś zostaje, a ktoś odchodzi.