Pomeczowe wypowiedzi
Prezentujemy pomeczowe wypowiedzi piłkarzy Śląska: Tomka Hołoty, Jacka Kiełbia i Mariusza Pawełka.
0:0 u siebie w pierwszym meczu to dobry wynik?
T.Hołota: Wydaje mi się, że tak. Z perspektywy meczu, oceniając rywala, wydaje mi się,że jest to dobry wynik. Mieliśmy swoje okazje w pierwszej połowie, mogliśmy strzelić tę jedną bramkę i grałoby się łatwiej, ale był to ciężki przeciwnik. O klasę lepszy niż Celje i trzeba szanować ten remis. Jedziemy teraz do Szwecji i będziemy się starać o zwycięstwo tam. Jeśli strzelimy bramkę to Szwedzi będą musieli strzelić dwie, także jesteśmy w dobrej sytuacji i wszystko jest możliwe.
W pierwszej połowie mieliście przewagę, w drugiej to goście sprawiali lepsze wrażenie.
Zgadza się, w pierwszej połowie przeważaliśmy, oczywiście Szwedzi mieli swoje sytuacje, ale my lepiej operowaliśmy piłką, lepiej ją rozgrywaliśmy. Nawet najlepsze drużyny na świecie nie mogą zagrać pełne 90 minut na takim wysokim poziomie i z przewagą. Każdemu zdarzają się słabsze chwile w meczu. My musimy jeszcze to dopracować, by wydłużyć czas dobrego meczu do 60-70 minut. Na razie stać nas na te 45 minut na bardzo dobrym poziomie i w tych minutach musimy pokusić się o jakieś bramki, później ta gra na pewno byłaby łatwiejsza i zdecydowanie lepiej nam by się grało. Jest jeszcze okres przygotowawczy,przyszyło paru nowych zawodników, musimy się dotrzeć i z meczu na mecz będzie to lepiej wyglądało. Nie zapominajmy o tym, że Szwedzi są w połowie rundy i są w rytmie meczowym. My sezon dopiero zaczynamy.

0:0 u siebie w pierwszym meczu to dobry wynik?
J. Kiełb: Trzeba być pozytywnie nastawionym. Mamy remis, ważne, że to nie jest porażka. Nie udało się wygrać, ale nie będzie przecież teraz tutaj chodzić ze spuszczonymi głowami. Teraz to Goeteborg będzie grał bardzo ostrożnie, bo wiadomo, że tracąc bramkę u siebie będzie miał mega ciężko z nami. Szkoda, że nie udało się wygrać bo graliśmy przy swoje publiczności, ale trzeba być pozytywnie nastawionym do meczu rewanżowego.
Pierwsza połowa należała do Was, w drugiej to rywale mieli więcej do powiedzenia.
Dokładnie. W pierwszej połowie dużo zdrowia zostawiliśmy. W drugiej odrobinę nam zabrakło, ale ogólnie jesteśmy zadowoleni z tempa jakie narzuciliśmy. Brakowało tylko tej bramki, która na pewno by nas bardzo cieszyła.
Jak Ty podchodzisz do meczu z Legią? Dla Ciebie to jakiś szczególny przeciwnik?
Grając z Legią nie trzeba się dodatkowo motywować. Bardzo fajnie, że te mecze są w tak krótkim czasie, nie ma co patrzeć na zmęczenie bo to dopiero początek. Na zmęczenie będziemy patrzeć później. Szykuje się fajny mecz. Przyjeżdża Legia do nas i to ona musi się martwić o pozytywny wynik a nie my.

0:0 u siebie w pierwszym meczu to dobry wynik?
M. Pawełek: Każdy wynik na zero z tyłu jest pozytywny. Patrząc na zespół z jakim graliśmy trzeba mieć respekt, ale nie przestraszyliśmy się ich. Graliśmy spokojnie, staraliśmy się stwarzać sobie sytuacje. To oni teraz będą bardziej drżeć o wynik u siebie, bo każda bramka, która strzelimy będzie na ich niekorzyść. Gdyby coś wpadło w dzisiejszym meczu to byłoby super, ale jest to wynik korzystny. Musimy przeanalizować to spotkanie na spokojnie i popatrzeć gdzie jeszcze były luki i można było coś lepiej zrobić.
Tak sobie wyobrażacie rewanż? Pojedziecie i będziecie czekali na to co zrobi przeciwnik?
Zobaczymy, mamy jeszcze niedzielne mecze. Można snuć różne teorie, ale to jest nieważne. Na rewanż pojedziemy bojowo nastawieni.