Pomeczowe wypowiedzi

Zachęcamy do zapoznania się z pomeczowymi wypowiedziami Roberta Picha oraz Jacka Kiełba oraz Toma Hateleya Wrocław po spotkaniu z IFK Goeteborg.
Robert Pich: Też myślę, że pierwsza połowa była lepsza z naszej strony. Mieliśmy w niej parę sytuacji, gdzie mogliśmy strzelić bramkę, a nawet powinniśmy. Dzisiaj pierwsza bramka była decydująca. W drugiej połowie potem Goeteborg przejął inicjatywę i po strzeleniu gola łatwiej im się grało. Za szybko straciliśmy drugą bramkę. Wtedy było już praktycznie po meczu. W końcówce już nie mieliśmy tylu sytuacji. Chcieliśmy jeszcze pograć w pucharach. Szkoda, ale w tym dwumeczu nie strzeliliśmy bramki i dlatego nie mogliśmy awansować.
Do każdego następnego meczu będziemy podchodzić tak, żeby go wygrać. Aby przywrócić taką euforię po zwycięstwach, żeby ta drużyna miała w sobie coś takiego pozytywnego, bo te dwa mecze nam nie wyszły Dlatego chcemy wygrać w Szczecinie, żeby nam psychika poszła do góry.

Jacek Kiełb: W pierwszej połowie zdecydowanie przeważaliśmy i taki też plan był na drugą połowę. Stracona bramka wybiła nas z rytmu. Już nie graliśmy tego samego, bo chcieliśmy szybko odrobić, a tu zaraz przyszła druga bramka i już po prostu było ciężko. Oni złapali już ten taki luz, my graliśmy na takiej spince. Szkoda naprawdę, bo pod względem całego meczu to my byliśmy lepsi. Szkoda, że ta przygoda z pucharami się tak szybko kończy.
Chodzi o to, że IFK niczym nas nie zaskoczyło. Ja będę wracał cały czas do tej pierwszej połowy, bo naprawdę dobrze ją zagraliśmy. Pierwsza bramka wybiła nas z rytmu. Nie chcę się powtarzać, ale gdybyśmy czuli, że przeciwnik był od nas lepszy, że przycisnął nas do ziemi, a my czekaliśmy, aż zapuka, to nie byłoby tego aż tak żal. My też mieliśmy swoje sytuacje, mogło być inaczej. Wiadomo, że europejskie puchary to fajna przygoda zarówno dla nas, jak i dla kibiców. Szkoda, że tak się skończyła.
Pogoń pokazała już na Lechu, że nie będzie z nią łatwo. W Szczecinie dużo dzisiejszej pierwszej połowy musimy przenieść na ten mecz i na pewno będzie dobrze. Żebyśmy tylko po prostu tak zagrali przez całe 90 minut. W przerwie mówiliśmy, że cały czas mamy grać to samo. W momencie, kiedy straciliśmy bramkę, zabrakło tej koncentracji.
Tom Hateley: Straciliśmy dwa przykre gole, jeden po drugim. Bardzo trudno się podnieść po czymś takim. Graliśmy solidnie w defensywie i staraliśmy się strzelić wyjazdowego gola. W pierwszej części gry wyglądało to dobrze. Nie wiem, co się stało po przerwie.
Wracamy do domu po krótkiej przygodzie z Europą. To było coś, o czym myśleliśmy na długo przed. Chcieliśmy dać z siebie wszystko. Musimy się teraz skoncentrować na lidze, przed nami kolejny długi sezon w niej.
IFK grało naprawdę dobrze, szczególnie w drugiej połowie. Wiedzieliśmy, co się może zdarzyć, kiedy gramy z tak dobrym przeciwnikiem. Już tydzień temu było widać, jak to jest, kiedy trafiają na siebie dwa wyrównane zespoły. Byliśmy pewni, że to będzie zacięte spotkanie.