Kubicki: Przyjechaliśmy dzisiaj odważni i chcieliśmy wygrać
Dariusz Kubicki: Na pewno Śląsk był faworytem w dzisiejszym spotkaniu. Miejsce w tabeli o tym świadczy i wyniki. Przyjechaliśmy odważni i chcieliśmy wygrać. Przy nieskuteczności Śląska była możliwość zremisowania. Śląsk wygrywał jeśli chodzi o podania i kreowanie akcji, ale my też mieliśmy 3-4 super sytuacje i mogliśmy strzelić. Na pewno na takim trudnym terenie remis to dobry wynik. Ja myślę o kolejnym meczu i zdobywaniu punktów u siebie.
Czy to był jakiś zakład, że trener z taką porcją pizzy szedł do szatni?
Ja nie jadam pizzy ( śmiech ). Zawodnicy też nie jak najbardziej.
Uważa Pan że może przestać być trenerem jeśli przegracie? Remis uspokoił?
Ja nie jestem w takiej uprzywilejowanej pozycji żeby zwalniać i zatrudniać trenerów. Ja robię wszystko i pracuję ciężko żebyśmy zaczęli punktować. Nastąpiła ogromna przebudowa zespołu. Troszeczkę to trwa, zawodnicy nie są tak zgrani. Chcemy żeby kibice byli zadowoleni.
Czy to będzie teraz taki manewr, że Demjan zaczyna na ławce?
Robert to mój podstawowy zawodnik. Ja z nim rozmawiałem przed meczem i mówiłem, że grał jak na razie wszystkie spotkania. Gra nie tylko głową , ale i organizmem. Nie grał słabo ostatnio, ale ta chwila oddechu mu się przyda. Robert zrobił dzisiaj to co do niego należy. W obecnej sytuacji trudno sobie wyobrazić skład bez niego. Miał swoje sytuacje. W przerwie chciałem dać sygnał, że porażka 0:1 Nas nie urządza. Zdjąłem defensywnego pomocnika i to wyszło.
Co zawodzi w meczach Podbeskidzia ze Śląskiem we Wrocławiu?
Wrocław jest szczęśliwy dla mnie. Byłem na Śląsku wiele razy. Nie wiem czy ktoś pamięta, jak Gikiewicz strzelił gola w jednym z naszych meczów w samej końcówce. Nie wiem czy kiedyś to powtórzy. W poprzednim meczu z Pogonią przytrafiły nam się trzy błędy. Nie zasłużyliśmy tam na porażkę.