Jan Urban: Jestem wkurzony
Jan Urban: Za dużo nerwów, głos mi gdzieś uciekł. Trudno wytłumaczyć tę pierwszą połowę. Zanim strzeliliśmy bramkę to już 100% sytuację miał Piast Gliwice, a my mieliśmy gola w trzeciej minucie. Nie wykorzystali znakomitych swoich sytuacji w I połowie. W II połowie praktycznie ich nie mieli. My doprowadzamy do wyniku 2:1. Mamy na 3:1, a przy 2:2 mamy na 3:2. A najbardziej mnie wkurza sytuacja, gdy na boisku jest tylu doświadczonych zawodników, a my musimy tyle czekać na zmianę. Piast ma stały fragment gry, a nam uciekają bardzo cenne dwa punkty.
Ile jeszcze musi Tarasovs zawalić żeby nie dostawać szans?
Wiemy jaka jest sytuacja w linii obronnej. Nie dał rady pociągnąć w II połowie Augusto. Ale Robert zagrał dobrze na tej prawej obronie. Jakoś się to wszystko poukładało. Mieli przewagę w środkowej części boiska. Piast naprawdę gra dobrze w piłką. W II połowie Arek przykleił się bardziej do Sedlara i zabrakło im pomysłu na kreowanie sytuacji jakie mieli w I połowie.
Czy wiadomo już co z Kosą?
I za to zachowanie dostanie … nie można się tak zachować na boisku. Spokojnie sobie leży… Wkurzył mnie, nie pytałem co z nim.
Nie żałuje Pan, że w sytuacjach bramkowych Marcina nie było na jego miejscu Arka?
Arek rzeczywiście miał dzisiaj swój dzień ale to Marcin miał sytuacje, że gdyby strzelił to byśmy powiedzieli, że znowu wrócił i zaczął strzelać. Sam grałem jako napastnik i wiem, że tak się dzieje, że passa się przerywa. Trzeba umieć się przełamać. Ważne, żeby te sytuacje miał, to w końcu strzeli. Gorzej jakby w ogóle nie miał sytuacji.
Czy nie obawia się Pan o swoją posadę?
My trenerzy żyjemy z wyników i tyle. W Polskiej lidze to na którym miejscu w tabeli jest drużyna nie ma znaczenia. Każdy mecz jest trudny i z nikim łatwo się nie wygrywa, taka jest rzeczywistość.