Ireneusz Mamrot: Po karnym Śląsk poszedł w górę
własne | skomentuj (2)
Z przebiegu gry remis wydawał się sprawiedliwszym wynikiem. Jednak w piłce nie ma sprawiedliwości, tylko liczy się to, co jest w siatce. Na pewno w tym kluczowym momencie Jakub Słowik pomógł drużynie. Mam na myśli nie tylko obroniony rzut karny, ale i gdzieś tam chyba po jego interwencji ta piłka na poprzeczkę poszła. Po bramce 3-4 minuty czasem ucieka koncentracja i mogliśmy to wykorzystać, żeby doprowadzić do remisu.
To, o co mogę mieć pretensję do chłopaków to na pewno było kilka sytuacji w polu karnym, gdzie powinniśmy zdecydować się na uderzenie. Za dużo było poprawiania piłki, szukania partnera. W efekcie wracamy stąd bez punktów. Myślę, że patrząc na to ile mamy za sobą grania i to, że zespół praktycznie nie miał przerwy letniej to dobrze, że kończy się ten sezon. Dodatkowo trochę kontuzji plus kartki - oczywiście to nie jest główny powód naszej porażki, bo Śląsk też ma kontuzje. Szkoda, bo zawsze remis jest wynikiem, który powoduje, że ma się jeden punkt i przede wszystkim "dla głowy" to jest lepszy rezultat.
Czy mogłyby Pan podsumować ten rok w wykonaniu Jagiellonii?
Na pewno dorobek punktowy nas zadowala. Oczywiście dzisiejszy wynik spowodował, że czuje się niedosyt. Natomiast zespół dwa tygodnie trenował i od razu miał mecz pucharowy. Nie mieliśmy typowego okresu przygotowawczego plus w sezonie wyszło jeszcze parę kontuzji. Zatem biorąc pod uwagę, które miejsce mamy i jakie cele mamy postawione, ten dorobek punktowy jest dobry i jesteśmy z tego zadowoleni. Myślę, że ocena pozytywna.
Jakie były konkretne cele Jagiellonii? O co gracie?
Cel był postawiony na pierwszej konferencji - celem była pierwsza ósemka. Żeby stawiać następne cele, trzeba na pewno do tej ósemki się dostać. Jeśli się w niej jest - można stawiać następne cele. Kolejna kwestia to, jak zespół będzie zimą wyglądał. To jest kluczowy moment - okienko transferowe, kiedy udaje się zespół wzmocnić, albo idzie to w drugą stronę. Dzisiaj wiemy, że jest zainteresowanie 2-3 naszymi zawodnikami. Jeśli oni zostaną to stać nas na to, żeby powalczyć o wyższe cele. Najpierw jednak trzeba do tej ósemki się dostać. Wychodzi na to, że te 40 punktów trzeba zdobyć. Kluczowy teraz jest dla mnie okres przygotowawczy, gdzie to będzie pierwszy w Białymstoku pod moją wodzą. Później zaś personalia.
Czy kluczowy moment meczu to ten niestrzelony karny?
Ja bym nie powiedział, że "mental" siadł, natomiast było widać, że po karnym Śląsk poszedł w górę pod tym względem. Śląsk mocno zagęścił środek pola, cofnął się. Była duża determinacja w kluczowych piłkach. Było widać, że rzut karny niewykorzystany na pewno pomógł Śląskowi. Mój zespół do końca grał o to, żeby bramkę strzelić i pod tym względem drużynie nie można nic zarzucić.