Subiektywna ocena letnich transferów
Lato 2017 roku w stolicy Dolnego Śląsk było bardzo pracowite. Do zespołu prowadzonego przez Jana Urbana sprowadzono 11 graczy. Zmiany był konieczne. Dwa poprzednie sezony Śląsk kończył w grupie walczącej o utrzymanie, a 30 czerwca zeszłego roku kontrakty kończyły się kilkunastu zawodnikom. Tylko jednego udało się sprzedać.
Za nami 21 kolejek rozgrywek 2017/2018. Jeden mecz wrocławianie rozegrali w Pucharze Polski. Kilka miesięcy gry i 22 rozegrane spotkania pozwalają na pierwsze oceny (w skali 1-6).

Arkadiusz Piech
występy: 21
czas gry: 1446 minut
bramki: 8
asysty: 0
kontrakt ważny do 30.06.2019 r.
Urodzony w Świdnicy napastnik lepiej prezentował się w drugiej części rundy. Regularnie zaczął strzelać do meczu z Pogonią. Wcześniej do siatki przeciwników trafił tylko dwukrotnie. Mimo 32 lat na karku nadal walczy na całym boisku. To niezwykle ważny zawodnik w zespole Jana Urbana, dla którego nie ma straconych piłek. To właśnie Piech wywalczył stały fragment gry, po którym padła zwycięska bramka w derbach. To obok Michała Chrapka najlepszy transfer Adama Matyska.
Ocena: 4+

Marcin Robak
występy: 20
czas gry: 1713 minut
bramki: 10
asysty: 1
kontrakt ważny do 30.06.2019 r.
Kolejny napastnik, kolejny urodzony na Dolnym Śląsku, kolejny niezwykle doświadczony zawodnik. Marcin Robak wejście do klubu miał niezwykle udane. Między 4. a 14. kolejka do siatki przeciwników trafił 10 razy. Zaciął się na dobre od początku listopada. Przez półtora miesiąca do gry zespołu nie wnosił zupełnie nic. Był wolny i marnował każdą kolejną sytuację. Mimo to, w każdym kolejnym spotkaniu grał pełne 90 minut. Wiele z tych minut było po prostu stracone.
Ocena: 3

Michał Chrapek
występy: 20
czas gry: 1373 minut
bramki: 0
asysty: 5
kontrakt ważny do 30.06.2019 r.
Najlepszy transfer Śląska. Wychowanek Wisły to najważniejszy zawodnik w układance trenera Urbana. Urodzony w Jaworznie środkowy pomocnik odpowiada za regulację tempa gry,wykonuje większość stałych fragmentów gry. Kilkukrotnie decydował się na strzały zza 16 metrów. Jak dotąd bez gola. Zanotował za to 5 asyst, a także kilka kluczowych podań. Jeśli tylko uniknie kontuzji wiosną powinien grać jeszcze lepiej.
Ocena: 5

Kamil Vacek
występy: 14
czas gry: 852 minut
bramki: 0
asysty: 0
kontrakt ważny do 30.06.2020 r.
Zdecydowanie więcej każdy kibic Śląska spodziewał się po Vacku. Czeski pomocnik sezon 2015/2016 spędził w Piaście, gdzie z miejsca stał się gwiazdą zespołu. Do Wrocławia trafił z kontuzją, pierwszy raz na murawie pojawił się dopiero w 8. kolejce. Na palcach jednej ręki można policzyć dobre zagrania, mnożyły się za to groźne straty. Kilka z nich zakończyło się utratą bramki. Miejmy nadzieję, że dobrze przepracowana przerwa zimowa pozwoli 30-latkowi wrócić do wysokiej formy.
Ocena 2

Jakub Kosecki
występy: 16
czas gry: 1338 minut
bramki: 2
asysty: 3
kontrakt ważny do 30.06.2020 r.
To nie był wymarzony powrót do ekstraklasy. Wychowanek Legii ostatnie kilkanaście miesięcy spędził w Niemczech. We Wrocławiu wynegocjował jeden z najwyższych kontraktów. Patrząc na grę nieco na wyrost. Ledwie dwie bramki i trzy asysty to nie jest wynik marzeń ambitnego skrzydłowego. W ustabilizowaniu wysokiej formy nie pomagają nękające zawodnika drobne urazy. Czas również chyba wyrosnąć z niezwykle irytującego lądowania czterema literami na murawie.
Ocena: 3

Michał Mak
występy: 8
czas gry: 454 minut
bramki: 1
asysty: 0
kontrakt ważny do 30.06.2018 r. wypożyczenie z opcją wykupu
Wypożyczony z Lechii zawodnik wystąpił w ośmiu spotkaniach. Od lat znany jest ogromy talent braci Maków. Od lat słyną oni również z ogromnej podatności na kontuzję. Nie inaczej było tym razem. Kiedy wydawało się, że urodzony w Suchej Beskidzkiej skrzydłowy ugruntuje sobie pewną pozycję w wyjściowej jedenastce doznał urazu i do końca roku nie pojawił się na murawie.
Ocena: 2

Dragoljub Srnić
występy: 18
czas gry: 961 minut
bramki: 0
asysty: 0
kontrakt ważny do 30.06.2019 r.
Jedyny anonimowy zawodnik sprowadzony przed sezonem do Wrocławia. Serb w większości spotkań zawodzi. Słaby w kreowaniu gry, przeciętny w grze obronnej. Od defensywnego pomocnika należy wymagać większej ilości odbiorów i poważniejszej roli w prowadzeniu gry. Musi poprawić oba aspekty jeśli chce wiosną zadomowić się w wyjściowym składzie. Będzie o to niezwykle trudno – trener Urban preferuję grę dwoma kreatywnymi pomocnikami w środkowej linii.
Ocena: 2+

Dorde Cotra
występy: 14
czas gry: 1260 minut
bramki: 0
asysty: 2
kontrakt ważny do 30.06.2019 r.
Doświadczenie i wieloletnie ogranie na boiskach Ekstraklasy. Jeśli tylko jest zdrowy ma pewne miejsce po lewej stronie bloku obronnego Śląska. Pewny w obronie, często włączający się do akcji ofensywnych. Między 1. a 15. kolejką zagrał 14 pełnych spotkań. Doznał kontuzji w Kielcach i do końca roku nie pojawił się na murawie.
Ocena: 4+

Boban Jović
występy: 4
czas gry: 244 minut
bramki: 0
asysty: 0
kontrakt ważny do 30.06.2018 r. - wypożyczenie
„Awaryjnie” sprowadzony do Wrocławia. Miał zastąpić kontuzjowanego Kamila Dankowskiego. Zagrał tylko w 4 meczach,w tym w dwóch w pełnym wymiarze czasu. Kontuzjowany do końca roku.

Igors Tarasovs
występy: 21
czas gry: 1795 minut
bramki: 0
asysty: 1
kontrakt ważny do 30.06.2019 r.
Łotewski obrońca markę w Polsce wyrobił sobie podczas dwóch sezonów spędzonych w Białymstoku. Kolejny pobyt w Polsce w niczym nie przypomina pobytu w stolicy Podlasia. Tarasovs gra niemal wszystko, w większość przeciętnie lub słabo. Za wolny do gry na pozycji defensywnego pomocnika. Zbyt nerwowy na pozycję stopera. W pamięci wielu kibiców zapadło zapewne podanie, które zakończyło się bramką Papadopulosa. Niestety, w parze z Tarasovsem coraz gorzej wygląda gra Piotra Celebana. Jeśli włodarze klubu poważnie myślą o walce w pierwszej ósemce do Wrocławia musi trafić nowy środkowy obrońca.
Ocena: 1+

Jakub Słowik
występy: 6
czas gry: 570 minut
wpuszczone bramki: 11
kontrakt ważny do 30.06.2019 r.
Do końca listopada tylko rezerwowy. Przegrywał rywalizację z Jakubem Wrąblem. Zagrał tylko w przegranym 4:2 meczu Pucharu Polski z Arką Gdynia. Seria fatalnych występów sprawiła, że wskoczył do składu w 17. kolejce. Do końca roku nie opuścił boiska choćby na minutę. Do Wrocławia przychodził jako następca Pawełka. W przeszłości zdarzały mu się równie spektakularne „pawełki”. W zielono-biało-czerwonych barwach zaskakująco pewny. Wybronił to co powinien, dołożył do tego kilka znakomitych interwencji, kilkukrotnie ratując zespół. Zasłużył na grę wiosną.
Ocena: 4