Inauguracyjna porażka
Miedź Legnica w Środzie Śląskiej okazała się lepsza o jedną bramkę i wygrała 2:1 (2:0) z eksperymentalnie ustawionym Śląskiem. Trener Jan Urban postanowił dać szanse wszystkim zdrowym zawodnikom. Nie wystąpił przeziębiony Dragoljub Srnić, a także Kamil Dankowski (po kontuzji nie powinien jeszcze grać na sztucznym boisku) oraz Boban Jović, Arkadiusz Piech i Jakub Kosecki.
O wyniku zadecydowała pierwsza połowa, w której Śląsk stracił wszystkie bramki. Jakub Wrąbel mógł po piłkę sięgać jeszcze co najmniej dwa razy, ale piłka szczęśliwie odbijała się od słupka. Na prawym skrzydle w Miedzi bardzo aktywny był Wojciech Łobodziński. Młodzi Mathieu Scalet i Paweł Kucharczyk mieli z byłym reprezentantem Polski sporo roboty i często sobie z nim nie radzili.
To właśnie Łobodziński w 40. minucie podwyższył pięknym strzałem z dystansu na 2:0 – Wrąbel odprowadził piłkę wzrokiem, być może mógł zrobić nieco więcej. Wcześniej w 27. minucie Grzegorz Bartczak strzelił gola głową – kto go krył i dlaczego Wrąbel nie wyszedł do tej piłki, to pytania, na które trener Jan Urban będzie musiał znaleźć odpowiedzi.
Chociaż w środku pola grali kreatywni Sito Riera, Kamil Vacek i Adrian Łyszczarz, wrocławianie nie potrafili zagrozić bramce Pawła Kapsy.
Po przerwie na boisku w Śląsku pozostali tylko Scalet, Maciej Pałaszewski i Tim Rieder. Niemiec rozegrał całe spotkanie i nie był to występ, który przybliżałby go do wyjściowego składu na mecz z Cracovią. Oczywiście nie wyciągamy pochopnych wniosków, ale na pierwszy rzut oka Rieder zbawieniem defensywy WKS-u nie będzie.
Mocniejszy personalnie Śląsk w drugiej połowie przejął inicjatywę, ale na pierwszy celny strzał musieliśmy czekać do 75 minuty. Dokonał tego odważnie grający na prawej obronie Daniel Łuczak. Ożywienia w poczynania zespołu wniósł Łukasz Madej, w środku pola rządził Michał Chrapek.
Na gola czekaliśmy dopiero do 90 minuty i to po nieco przypadkowej akcji. Marcin Robak wreszcie trafił do siatki rywala, pokonując Łukasza Sapelę w sytuacji sam na sam. Przypomnijmy, że Robak na gola w ekstraklasie czeka 685 minut, oby zdobyta na początku roku bramka była dobrym prognostykiem.
Po meczu trenerzy obu zespołów podkreślali, że wynik tego meczu nie ma żadnego znaczenia, bo celem spotkań towarzyskich na tym etapie jest przede wszystkim przygotowanie fizyczne.
Śląsk Wrocław 1:2 (0:2) Miedź Legnica
Robak 90’ – G.Bartczak 27’, Łobodziński 40’
Śląsk I połowa: Wrąbel – Pawelec, Tarasovs, Rieder, Paw.Kucharczyk – Riera, Pałaszewski, Vacek, Łyszczarz, Scalet – Bergier
Śląsk II połowa: Słowik – Łuczak, Celeban, Rieder, Augusto – Scalet, Chrapek, Pałaszewski, Madej (88’ Łyszczar), Pich – Robak
Miedź I połowa: Kapsa (31’ Smołuch) – Bartczak, Osyra, Perez, Adu – Łobodziński, Garguła, Marquitos, Purzycki – Bartulović, Piasecki
Miedź II połowa: Smołuch (61’ Sapela) – Zieliński, Osyra, Rozić (58’ Stasiak), Adu (67’ Bartulović) – Augustyniak, Forsell, Santana, Marquitos (67’ Idzik), Mystkowski – Vojtus
Widzów: ok. 500