Pójść za ciosem przeciw braciom
własne | skomentuj (0)
Już o 18 Śląsk Wrocław zainauguruje 2. kolejkę LOTTO Ekstraklasy. Z tej okazji, jak co tydzień, przygotowaliśmy dla Was zapowiedź spotkania WKS-u. Zapraszamy do lektury.
Już jutro pierwszy mecz wyjazdowy Śląska w sezonie 2018/2019! Czego się po tym meczu spodziewać? Przede wszystkim postanowiliśmy zapomnieć o negatywnych skojarzeniach ze spotkaniami wyjazdowymi, które tkwią w nas jeszcze po ubiegłym sezonie. Mamy nowe rozdanie, ale to oznacza, że właściwie nie wiadomo, czego się po Śląsku spodziewać. Obie drużyny wygrały swoje spotkania, ale trzeba przyznać, że patrząc jedynie na suche wyniki, to Śląsk będzie faworytem tego meczu. Okazała wygrana 3:1 z Cracovią nie była przypadkowa - drużyna zaprezentowała się naprawdę przyzwoicie. Z drugiej strony mamy osłabioną Lechię (wbrew pozorom brak Peszki trzeba traktować jako osłabienie), która swój mecz wygrała po golu w pierwszych minutach i przez resztę spotkania nie była w stanie podwyższyć prowadzenia nawet mimo 20-minutowego okresu gry w przewadze.
Przed meczem z Lechią wspomnieć na pewno należy o środku pola WKS-u. Cała formacja pomocy jest w bardzo dobrej formie, no, może poza mającym jakiś gorszy okres Michałem Chrapkiem. Nie ma już Kuby Koseckiego, ale na skrzydła są Farshad, Pich czy Łuczak, zagrać tam może (czy nawet powinien) Cholewiak. W środku pomocy rządzą Pałaszewski i Augusto, a po piętach depczą im młodzi Gąska i Radecki. Nie znaczy to jednak, że nie mamy się czym martwić. W meczu z Cracovią wystąpili obaj nasi napastnicy i nie byli za bardzo widoczni. Piech raczej nie dochodził do sytuacji poza jedną, którą spektakularnie przestrzelił. Robak podobnie, a w sytuacji sam na sam w ogóle nie było widać jego doświadczenie, gdy walnął prosto w bramkarza. Zatem postawa napadu stoi pod znakiem zapytania i może to być zgubne w skutkach. Nie możemy przecież polegać wyłącznie na pomocnikach. Strachem napawa także nasza obrona, a konkretnie występ (jeśli dojdzie do skutku) Tarasovsa.
Nasi piątkowi rywale to właściwie niewiadoma. Wygrali poprzedni mecz, ale nie grali jakoś spektakularnie. Jednak to wciąż Lechia, zespół pełen dobrych piłkarzy i w dodatku będą grali na swoim terenie. Na pewno groźni będą Mak i Paixao, przebłyski dobrej gry miewa także Haraslin, a dostępu do bramki lechistów broni przecież bardzo doświadczony Kuciak.
Na trybunach zanosi się więc na mecz przyjaźni, jednak na boisku sytuacja może być zgoła inna. Obie drużyny dysponują silną ofensywą, co każe nam oczekiwać efektywnego meczu. Osobiście oczekuję, że Śląsk pójdzie za ciosem i niesiony pozytywną prasą po meczu z Cracovią zwycięży również w pierwszym meczu.
Lechia Gdańsk - Śląsk Wrocław
piątek, 27.08, godzina 18, Gdańsk