Advocaat górą
W pierwszym meczu Polish Masters PSV pokonało Athletic Bilbao 1:0. Jedyną bramkę w tym meczu zdobył rezerwowy Georginio Wijnaldum. W meczu trenerskich sław lepszy od Marcelo Bielsy okazał się Dick Advocaat.
Niewielu kibiców przywitało na stadionie piłkarzy PSV i Athleticu. Wielu sympatyków piłki natomiast żegnało ich po meczu. Im bliżej meczu Śląska z Benficą tym więcej widzów pojawiało się na stadionie. Zanim sędzia zagwizdał po raz pierwszy na płycie boiska odbyła się krótka ceremonia otwarcia turnieju oraz prezentacja drużyn biorących w nim udział. Po kilku minutach na boisku pojawili się piłkarze obu zespołów i rozpoczął się pierwszy półfinałowy mecz Polish masters.
Już na początku meczu obrońca PSV Jetro Willems postraszył bramkarza rywali wbiegając z piłką w pole karne, jednak w tej akcji lepszy okazał się golkiper Athelticu, Gorka Iraizoz. Chwilę później po poważnym błędzie Kevina Strootmana piłkę z drugiej strony boiska przejął Gaizka Toquero, ale zbyt długo ją prowadził i z tej akcji również nic nie wyszło.
Niestety bardzo szybko, już po niespełna dwudziestu minutach boisko z powodu kontuzji opuścił aktywny od początku Jetro Wilems. Od tego momentu przeważała drużyna z Bilbao. Baskowie długo konstruowali swoje akcje, wymieniając dziesiątki podań. Brakowało tylko skuteczności pod bramką Boya Watermana. Wiele razy podopieczni Marcelo Bielsy dostawali się w okolice pola karnego PSV, ale też rzadko kiedy strzelając trafiali w światło bramki rywala. Najlepszej sytuacji 10 minut przed przerwą nie wykorzystał najbardziej doświadczony na boisku, gwiazdor PSV, Mark Van Bommel. Piłkę z lewej strony dośrodkowywał Dries Mertens, ta odbiła się od obrońców i wpadła wprost pod nogi nabiegającego Van Bommela. Holender uderzył z powietrza bardzo mocno, a futbolówka poleciała minimalnie nad poprzeczką. Jeszcze przed przerwą swoją świetną okazję na zdobycie gola zmarnowali również piłkarze Athleticu. Ismael Lopez znalazł się sam na sam z bramkarzem rywali, ale nie potrafił minąć Boya Watermana i bramkarz PSV bez problemu zażegnał niebezpieczeństwo.
Na drugą połowę trenerzy obu drużyn dokonali kilku zmian. Z tych najbardziej znaczących to zejście z boiska dwóch ważnych ogniw w defensywie Holendrów, czyli Boumy i Van Bommela. O ile w pierwszej części przeważali Baskowie, tak drugą połowę lepiej rozpoczęli podopieczni Dicka Advocaata. Kibicom na stadionie bardzo spodobała się solowa akcja Georginio Wijnalduma, który pojawił się na boisku w drugiej połowie i bardzo dobrze spisywał się w ofensywie. Pomocnik PSV przebiegł z piłką przy nodze kilkadziesiąt metrów mijając zwodami kilku rywali, po czym przekazał piłkę koledze z zespołu. Na ataki Holendrów, Athletic odpowiadał swoimi długimi akcjami, które kończyły się najczęściej niecelnymi strzałami.
PSV dopięło swego w 72. minucie. Katem drużyny z Bilbao okazał się właśnie wspomniany Wijnaldum. Holender dostał wspaniałe prostopadłe podanie od Jermaina Lensa i uderzył płasko w dalszy róg bramki Iraizoza. Po straconym golu do odrabiania strat zabrali się rywale. Na kwadrans przed końcem meczu swoją drugą już dobrą okazję zmarnował Lopez. Kolejna jego akcja sam na sam z bramkarzem zakończyła się niecelnym lobowaniem.
Wynik za wszelką cenę chcieli podwyższyć piłkarze PSV. Na kilka minut przed końcem z narożnika boiska dośrodkowywał Martens. Podanie trafiło prosto na głowę Lensa, ten uderzył, ale piłka odbiła się od poprzeczki i obrońcy szybko ją wybili. Holendrzy kontrolowali sytuacje, twardo bronili dostępu do własnej bramki i to oni awansowali do niedzielnego finału turnieju Polish Martens. Przed godziną 19:00 dowiemy się, z kim drużyna PSV zagra w finałowym spotkaniu.