Lenczyk: Trzech, czterech może zagrać w środę
własne | skomentuj (11)
Orest Lenczyk: Po dwóch meczach jestem absolutnie zadowolony z występów. Wynik jest sprawą, która pozostaje dla nas niedosytem, choć biorąc pod uwagę umiejętności przeciwników to była to konfrontacja ich z najlepszymi piłkarzami Śląska oraz tymi, którzy są kandydatami do gry w zespole. Nie ukrywam, że faworytem był zespół Athletiku. Zależało nam, byśmy nie stracili wielu bramek, a okazja była, by do przerwy tak się stało. Mieliśmy szanse, które zostały niewykorzystane, by samemu strzelić gola. Gratuluję rywalom zwycięstwa, mamy podobne problemy, dopiero przygotowujemy się do sezonu, ale życzę najlepszych wyników i kibicuję im w nadchodzących rozgrywkach.
Powiedziałem zawodnikom na odprawie, że gra z takimi drużynami jak Benfica i Ahtletic to któraś z kolei runda europejskich pucharów. To drużyny z najwyższej półki europejskiej, a my dopiero jakby zaczynamy rywalizację na tym poziomie. Konfrontacje z poprzedniego sezonu i dotychczasowy mecz z Champions League pokazują, że jeszcze wiele wyzwań przed Śląskiem, jako całym klubem, by podnosić swój poziom.
Wszyscy zawodnicy z drużyn z którymi graliśmy byliby w naszej kadrze Śląska, a odwrotnie się nie wypowiadam, do tej pory żadnych propozycji nie ma i nie było. Problemy w piłkarstwie polskim dotyczą z pewnością ekonomii - Hiszpania, Portugalia i podobnie jak Polska mają problemy finansowe, nawet jeśli u nas są one mniejszej skali. Jednak nasz budżet nie pozwala nam pokazać się na międzynarodowej arenie z piłkarzami, którzy by pozwolili na taką rywalizację częściej. Chcemy, by przyjazd w przyszłości takich zepołów był nie tylko frajdą, ale i szansą dla drużyny Śląska.
Murawa na pewno nie będzie małym problemem dla osób, które opiekują się tym boiskiem. Ktoś sobie wymyślił, że jest coś takiego jak wyjściowa i rezerwowa jedenastka. Na przykład Athletic po raz pierwszy zagrał w takim zestawieniu. Z racji długiej przerwy oraz przygotowań do rozgrywek europejskich i ligowych musimy podchodzić do tego eksperymentalnie. To byłby eksperyment dla każdego trenera. Na pewno trzech-czterech zawodników z dzisiaj może zagrać z Podgoricą, choć proszę mnie nie pytać o nazwiska.
Chciałem podkreślić, a przede wszystkim wyrazić swoją satysfakcję, że graliśmy z drużyną, która ma w swoim składzie zawodników wyłącznie z Kraju Basków. Szacunek dla tego klubu. Przypomina mi to czasy sprzed czterdziestu lat, gdy grali zawodnicy lokalni. Teraz kluby stały się international, ale jeśli potrafi się ze swoich wychowanków zbudować taki zespół to szacunek i gratulacje.