Nakładką: Dla dobrego futbolu

23.07.2012 (14:13) | autor : Michał Zachodny
własne | skomentuj (13)

Przemieszczając się po stadionie w trakcie weekendu z Polish Masters nadstawiałem ucha, starając się wyłapać jakie powody stały za tym, że na imprezę przyszło, jakby nie było, kilkadziesiąt tysięcy osób. Wiele osób było oczywiście zainteresowanych Śląskiem, część "dla dzieciaków", niemało "bo wygraliśmy bilety", a i zdarzyły się przypadki, które twierdziły, że dla wrocławskiej areny i jej atmosfery. Przyznam szczerze, zwierzenia te mnie mocno zmartwiły - zwłaszcza, że odpowiedź "dla dobrego futbolu" była na szarym końcu.



 

Odłóżmy ceny biletów na bok, dla dobra tego tekstu i samego turnieju - wiadomo, że wejściówki do najtańszych nie należały, jednak możliwości ich wygrania, a nawet zdobycia na jeden dzień po cenie okazjonalnej były spore. Zresztą czytając niektóre komentarze można dowiedzieć się, że niektórzy na stadion weszli nawet bez posiadania biletu. Dlatego uznaję, że kto chciał w weekend na Miejskim być, ten tam się znalazł.

Nieważne są sposoby wejścia, liczy się dla mnie cel. Rzadko bowiem zdarza się w Polsce takie nagromadzenie gwiazd z najwyższego światowego topu, jak w ostatni weekend. Sam Axel Witsel, słynny łamacz pewnej nogi i kapitalny drybler (spytajcie Przemysława Kaźmierczaka o to drugie!), jest wart więcej niż cały wrocławski klub. Taki Athletic Bilbao wcale do majowego finału Ligi Europy się nie doczłapał - oni miażdżyli rywali, m.in. Manchester United. A skoro PSV Eindhoven jest w stanie przyciągnąć na swoją ławkę trenerską taką sławę jak Dick Advocaat po nieudanym sezonie - co w Holandii oznacza trzecie miejsce w mocnej lidze i rundę 1/16 w europejskich pucharach - to znaczy, że do potęg po prostu należą.

Dobrego futbolu u nas nigdy za wiele, choć oczywiście Euro nasz naród mogło rozpieścić. Jednak piłka w wydaniu klubowym jest nad tym reprezentacyjnym, zwłaszcza jeśli chodzi o jakość. Śląsk miał okazję wystąpić w turnieju skupiającym wyjątkowe talenty i pod tym względem samemu stając się powodem do zazdrości dla innych klubów, które mecze towarzyskie rozgrywają z drużynami niższego sortu.

Dobry futbol, nie ukrywajmy, to w Polsce wyjątkowo rzadki obrazek. Jasne, jakość ligowej piłki jednak się podnosi po cięższych latach, ale ciągła i męcząca nieobecność w rozgrywkach Ligi Mistrzów jest dowodem na to, że standardy wciąż nie są za wysokie. Okazjonalne pojedynki w europejskich pucharach to wisienki na torcie rodzimego kopania, a i to zależy od losowania oraz ilości szczęścia we wczesnych rundach, gdzie trzeba pojedynkować się z ekipami, którym bliżej jest do Chin niż Wrocławianom do Krakowa.

Tym bardziej dziwi mnie, że ci, którzy sprzed kanapy obserwują zagraniczne ligi na ekranie telewizora - często narzekając na poziom rodzimej kopanej i porównując go z Anglią, Hiszpanią, Włochami - zostali w domu, po prostu. Tych osobników jest sporo, ich mądrościom nie będzie końca, ale przecież żadna sesja weekendowa z pilotem od TV nie zastąpi wrażenia, doświadczenia tego wszystkiego z tylko odrobinę mniej wygodnego siedziska na stadionie.

Wrocław, swoją drogą, także jest posuchą dobrego futbolu i mam nadzieję, że tu nikt ze Śląska się na mnie nie obrazi - patrzę i porównuję tylko do absolutnego topu jaki mogliśmy obserwować w ostatni weekend i na Euro 2012. Ostatni raz, gdy do Wrocławia zawitała klubowa potęga równa lizbońskiej Benfice... to była to Benfica. Padał straszny deszcz, stadion olimpijski wciąż był ruiną, a Piotr Włodarczyk nadal uczył się strzelać karne i uważany był za talent wart miliona marek. Pamiętacie?

Pewnie zaraz usłyszę, że ten kto na mecz przychodzi dla dobrego futbolu jest piknikiem. Co w tym złego, zobaczyć jak Wijnaldum z Lensem rozrywają rywali, jak drużyna złożona z samych wychowanków ambitnie i pięknie zaprzecza współczesnym trendom piłkarskim, które wręcz nakazują inwestowania niezdrowych sum pieniędzy w zespół? I jeszcze jest Benfica Lizbona - przyciągnięcie ich do Wrocławia też nie było takie łatwe. Przecież wkrótce to oni zagrają sparing z Realem Madryt... Spędzić jeden lub dwa dni na trybunach pięknego stadionu oglądając piłkarzy cenionych w świecie to ani grzech, ani powód do wstydu - też żaden piknik, lecz futbolowa uczta.

Pomijam już to, że sam fakt obecności Śląska Wrocław w tym turnieju pozwalał nawet najbardziej zapartemu na własny klub kibicowi połączyć przyjemne z pożytecznym - dopingowania swoich w meczu z dużo lepszymi ekipami. Zaraz pewnie usłyszę, że to tylko sparingi, a mecze towarzyskie są nic nie warte. Bzdura. Bijatyka i czerwona kartka z niedzielnego finału świadczą o zacięciu, pościg Athletiku za pozytywnym rezultatem w końcówce pierwszego spotkania o chęci wygranej... Zresztą wystarczyło obserwować szalejącego przy linii bocznej Marcelo Bielsę, by docenić zaangażowanie jego i innych zespołów.

Martwi mnie fakt, że stadion nie wypełnił się w dwóch trzecich w żadnym momencie weekendowego turnieju. Niezaprzeczalnie, by doświadczyć futbolu podobnej jakości w Polsce trzeba mocno się namęczyć, a także liczyć, że namęczą się rodzimi piłkarze - co jest, niestety, równie rzadkie jak wizyty zespołów pokroju PSV czy Benfiki w Polsce. I, nawet będąc całym sercem za ekipą Lenczyka, nie widzę szansy na to, by ten trend wkrótce się odwrócił, również za sprawą pozostałych wyrobów eksportowych Ekstraklasy.

Są jednak pozytywy. Tak jak mocno rozczarowała mnie zaledwie garstka fanów na otwierającym Polish Masters meczu, tak bardzo cieszyły mnie rosnące brawa przy każdej bramce, a także westchnienia zachwytu po efektownych zagraniach piłkarzy przyjezdnych - nawet jeśli ich ofiarami byli zawodnicy Śląska. Może zdecydowana mniejszość wybrała się w weekend na stadion dla futbolu, ale zdecydowana większość na pewno wyszła z przeświadczeniem, że, "cholera, ale oni dobrze w piłkę grali!". To jest potencjał na którym można wiele zbudować - nie tylko wymagania wobec ukochanej drużyny, a także nadzieję, że kolejne edycje - jeśli będą! - przyciągną nie fanów stadionów czy udanych weekendów, lecz tłumy spragnionych wysokiej jakości piłki nożnej. Tak, jak być powinno.



>> NOWSZY
<< STARSZY
KOMENTARZE
Grand (2012-07-23 22:31:56)
Artykuł trochę na siłe. Na zasadzie: \"Czego by się tutaj uczepić??\"
Co do kibiców, to niech każdy kibicuje jak chce i jak potrafi!! Śmieszą mnie określenia pikniki i ultrasi, komedia.
~Jerry (2012-07-23 20:10:09)
Turniej to fantastyczna sprawa, dla promocji Śląska, samego miasta, ale też Polski.
A co do obu meczy Śląska, to bądźmy realistami, pierwszy mecz mógł się podobać, bo grali w tzw. pierwszym składzie, a kibicie z "B" dopingowali bo mecz był o 17:00. Natomiast mecz nr 2, to był piknik w wykonaniu Śląska, a Bilbao prawie na stojąco. Do tego mecz o 11:45. Ludzie !!! bądźmy szczerzy dzień wcześniej kibicowali przez 90 minut, mogło się podobać, myśleliście, że zdarte gardła po 18h będą tak samo śpiewająco funkcjonować ?? o zgrozo .... MI się podobała reakcja "B" jak po 5 rundach fali w około stadionu, nagle koniec ... tylko na tyle stać kibiców.
Tylko Śląsk !!
~Jacek S. (2012-07-23 19:42:42)
Przychylam się do stwierdzenia powyżej,że artykuł słaby i tendencyjny.
~TylkoŚląsk (2012-07-23 19:19:05)
Sportowo ważne wydarzenie dla Śląska - młodzi gracze (ME) mieli okazje zmierzyć się niemal z rówieśnikami, których wycenia się na miliony euro. To musi zaprocentować, bo na własnej skórze doświadczyli, jak bardzo odstają.
~071 (2012-07-23 19:03:56)
Wszystko ok, ale najpierw ceny były skandalicznie wysokie.Na sam koniec zostały gwałtownie obniżone.Termin też nie sprzyjał, wakacje, dystrybucja karnetów (wydatki), mecz z Podgoricą. No i jednak nie ma to jak mecz o stawkę, chociaż jakby wyciągnęli w sobotę na 3-2 nastroje byłyby inne. Paradoksalnie może się okazać że gra z takimi zespołami wyjdzie na dobre. Inny plus to pokazanie się z dobrej strony młodych piłkarzy na tle utyskujących w mediach na złośliwość dziadka "golleadorów" zza granicy.
~jzw (2012-07-23 18:24:56)
Hej Śląsk--to był b. dobry turniej - pierwszy raz w Polsce na takim poziomie, chwała dla organizatorów... Ale wszyscy wiedzą co się teraz liczy = My czekamy.... Wrocław-Polska czeka na LM --to jest w tej chwili najważniejsze --
~greg (2012-07-23 16:43:01)
słuszny tekst ale weź pod uwagę to, że są wakacje i masa ludzi wyjechała. vide jak się jeździ po mieście.
~MariuszEm (2012-07-23 16:14:43)
Ależ wy się tu obrażacie na siebie. Na stadionie jest miejsce dla pikników i fanatyków (ultrasów). W weekend odbyły się 4 mecze będące nie lada widowiskiem dla pikników, ale też 2 mecze dla kibiców fanatycznych/ultrasów. Smutne jest to, że pikniki nie potrafią się włączyć czasem do śpiewu lub robią to baaaardzo sporadycznie.
Niestey tak samo smutne jest to, że ultrasi zamiast się przyłączyć do "fali", to pokazują ten sam poziom co pikniki i strzelają focha.
~Tumtu (2012-07-23 15:24:23)
Gratuluję autorowi świetny tekst. Jeden z najlepszych jaki się tutaj ukazał. Dodam jeszcze fatalne zachowanie "prawdziwków" słusznie wygwizdanych przez pikników, przyśpiewkę z B "Pikniki chodźcie na piwo". Folklor i niestety kompleksy. Więcej takich piłkarskich weekendów, a nasz nowoczesny 40 tys. zapełni się piknikami 60%,niech się rozwija moda na futbol we Wrocławiu. To spowoduje, że nie będą tutaj organizowane zmagania zardzewiałych ciężarówek, a Stadion Miejski stanie się "świątynią futbolu" . Tylko wszyscy muszą pamiętać : Per aspera ad astra
~MrBarto (2012-07-23 15:07:32)
Ja ten miniturniej ogladalem w ameryukanskiej kablowce ( co swiadczy o poziomie druzyn w nim grajacych). Co mnie zaskoczylo to po wlaczeniu niedzielnego meczu Slaska, kompletna cisza na stadionie. W 1 meczu wygladalo to duzo fajniej....Ot takie spostrzezenie....
~Fanatyk (2012-07-23 14:54:29)
bzdury
~geronimo12 (2012-07-23 14:39:49)
Dobry tekst. "Idźcie do domu, my nie powiemy nikomu" spiewane po meczu o 3 miejsce - niepotrzebne. Te 2/3 stadionu moga zapełnić jedno pikniki. I dobrze. Niech zapełniają. Niech płacą za bilety. Ku chwale Śląska!
~lukicookie (2012-07-23 14:31:36)
Amen...
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców ¦ląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane




I liga

Nazwa Mecze Punkty Bramki
1. Wisła Kraków 20 46 51-16
2. Polonia Bytom 19 34 33-21
3. Pogoń Grodzisk Mazowiecki 19 33 37-27
4. Chrobry Głogów 19 31 26-18
5. Śląsk Wrocław 20 31 36-33
6. Ruch Chorzów 20 31 31-28
7. Stal Rzeszów 19 31 30-28
8. Wieczysta Kraków 19 30 40-29
9. Polonia Warszawa 19 30 28-27
10. Miedź Legnica 19 30 35-36
11. ŁKS Łódź 19 26 28-29
12. Odra Opole 20 25 20-23
13. Pogoń Siedlce 20 22 21-22
14. Puszcza Niepołomice 19 19 20-24
15. Znicz Pruszków 19 17 21-41
16. Stal Mielec 19 13 21-40
17. GKS Tychy 20 13 26-46
18. Górnik Łęczna 19 11 22-38

II liga

Nazwa Mecze Punkty Bramki
1. Unia Skierniewice 19 41 38-20
2. Warta Poznań 19 38 32-21
3. Podhale Nowy Targ 19 35 24-15
4. Olimpia Grudziądz 19 34 37-26
5. Świt Szczecin 19 32 37-32
6. Śląsk II Wrocław 20 27 37-30
7. Sandecja Nowy Sącz 19 27 26-28
8. Stal Stalowa Wola 19 26 38-31
9. Resovia 19 25 25-24
10. Podbeskidzie Bielsko-Biała 19 25 28-31
11. Sokół Kleczew 19 24 35-32
12. Chojniczanka Chojnice 19 24 30-29
13. Zagłębie Sosnowiec 20 23 23-33
14. Hutnik Kraków 19 21 27-30
15. Rekord Bielsko-Biała 19 21 27-35
16. KKS 1925 Kalisz 19 19 21-27
17. ŁKS II Łódź 19 13 19-35
18. GKS Jastrzębie 19 7 16-41