Orest Lenczyk: Każdy transfer jest możliwy
Zachęcamy do zapoznania się z wypowiedzią Oresta Lenczyka, której udzielił podczas konferencji prasowej przed jutrzejszym rewanżowym spotkaniem z Budućnostem Podgorica.
Orest Lenczyk: Po przygodzie z europejskimi drużynami wracamy do eliminacji Ligi Mistrzów. Do rozegrania została druga część tej konfrontacji. Bogatsi o doświadczenia, z taką kadrą jaką mamy. Pod uwagę jest branych 19-20 zawodników, których państwo znacie z dwóch ostatnich konfrontacji. Powtórzę, że jest to druga połowa i że w piłce nożnej gra się o zwycięstwo. Jestem przekonany, że drużyna Budućnosti do Wrocławia przyjedzie po to aby wygrać. Ostudzam optymizm tych, którzy są blisko mnie, z piłkarzami na czele. Czeka nas konfrontacja, z której musimy wyjść zwycięsko i wiele zrobić aby uniemożliwić wygranie tego meczu drużynie z Podgoricy.
Jeżeli w tym meczu forma zawodników będzie co najmniej taka, jak w poprzednich dwóch, mimo, że sparingowych to z zespołami lepszymi, to dokładając do tego umiejętności taktyczne, sposób rozegrania tego meczu, mam nadzieję, że dokończymy je zwycięsko. Na dzień dzisiejszy nie mamy kontuzji. Wszyscy, o których wspomniałem, są brani pod uwagę. Sprawa pierwszej jedenastki jest już w 80% ustalona, ale dzisiejszy i jutrzejszy trening oraz kolejna analiza meczu w Podgoricy zdecyduje o tym, w jakim składzie wystąpimy w tym meczu. Na pierwszym miejscu jest jednak to, w jakiej formie są zawodnicy, którzy zaprezentują się przeciwko drużynie w Podgoricy i mając na uwadze główny cel, czyli rozstrzygnięcie tego dwumeczu na swoją korzyść.
Skład ma być „prawie” taki sam. Czy wystąpi Rafał Grodzicki lub któryś młodych zawodników?
Grodzicki zagra na pewno. A czy młodzi też - zdecydujemy dzisiaj. Bo nie mamy zgrupowania, ale na stadion udamy się po jutrzejszym porannym rozruchu.
Czy mocno trzeba było tonować optymizm zawodników? Czego się Pan spodziewa po rywalu?
Ja przygotowuję zespół na 2-3 ewentualności. Szczególnie szybka utrata bramki mogła by dać sporą wiarę rywalowi i mocno skomplikowałaby naszą sytuację. Da szansę i wiarę przeciwnikowi na korzystny wynik. Wiem, że w takiej sytuacji nerwy na boisku nie są dobrym doradcą. Chciałbym aby o wygranej decydowały umiejętności piłkarskie a nie gra emocji i przerodzi to się w kopaninę. Mi się wydaje, że te dwa mecze, które rozegraliśmy z europejskimi drużynami dały dużo do zdawania sobie sprawy, że w każdym meczu można wygrać i przegrać. Nie zawsze decydują umiejętności. Uważam, że nie ma takiej samej różnicy między nami i Podgoricą, a Śląskiem i zespołami z Polish Masters. Istotne jest, aby nie zagotowały się głowy, że mistrz Polski jest na etapie, gdy Podgorica jest już pokonana.
Czy w ewentualnej kolejnej rundzie eliminacyjnej będzie brakowało dopingu kibiców na wyjeździe?
Wielu w to nie uwierzy, ale na pewno tak. Pod warunkiem, że byłoby to takie jak np.: z Dundee, Lokomotiwem czy Rapidem.
W Podgoricy udało się zagrać na zero z tyłu. Czy dopuszcza Pan zmiany w linii defensywnej?
Nasz występ w Podgoricy był bez Rafała Grodzickiego, a to jest stoper, na którego liczymy i wyobrażam sobie, że jutro będzie grał.
Czy Sylwester Patejuk ma szansę zagrać w meczu?
Może grać nawet od początku. On grywa mniej, ale biorę pod uwagę to, że jest po raz pierwszy w przygotowaniach u mnie i pamiętam, że on grał wszystkie mecze w Bielsku i był na takim etapie, że miał dość piłki. My go tak przygotowujemy aby jego największe zalety, szybkość i drybling, eksplodowały w każdym spotkaniu. Ja podziwiałem w ostatnim meczu Waldka Sobotę, ale zdaję sobie sprawę, że tak jak on grał w tym meczu, utrzymać na dłuższy etap tę formę nie będzie sprawą łatwą. Będzie więc trzeba niemal jak aptekarz dozować to i dawać zawodnikom grać mniej, aby w kolejnym meczu mieli szansę zagrać podobnie. Ja się bardzo cieszę, że po 1,5 miesięcznym pobycie w kadrze, Garyga jest w takiej dyspozycji, że nie bałbym się go wystawić w składzie na pozycjach na których mógłby udowodnić jakość. Gra on dobrze, odważnie. Straciliśmy trzech zawodników, w tym Ćwielonga i Madeja, którzy dobrze prezentowali się na skrzydłach. Jest więc szansa, że na tej pozycji pojawi się młody następca i będzie brany pod uwagę.
Czy ma szansę zagrać Amir Spahić?
Biorę to pod uwagę. Zwracał się do klubu o możliwość rozwiązania kontraktu bo miał intratną ofertę z zagranicy. Natomiast dla nas trenerów, bardzo ważna jest zmienność pozycji, za którą zawodnik odpowiada. Podzielam zdanie wielu, że kilka wejść Amira było bardzo efektownych. Jedno wejście przypomniało mi film o wojnie japońsko-amerykańskiej. Trzeba pamiętać aby dbać o zdrowie i czasem warto odpuścić sobie jednak aż tak ambitne wejście.
Czy przy dobrym rezultacie zwiększyłyby się szanse na grę młodym zawodnikom?
Ja nie jestem aż takim optymistą, żeby wynik szybko stał się taki optymistyczny. Ja się zastanawiam do końca, czy Garyga ma być w osiemnastce meczowej. Jednak gdyby to było bardziej pewne niż w tej chwili to z pewnością dostałby szansę. Ja sobie zdaję sprawę, że mnie się nie atakuje, mnie się kopie, za wszystko co się w klubie dzieje. Trzeba powolutku dodawać świeżą krew do tej drużyny. Gdybym był poza pucharami, a myślał tylko o lidze to miałbym jeszcze trzy tygodnie do przygotowań. W tej chwili nikt nie myśli o lidze, ale tylko tym aby pokonać kolejne przeszkody w pucharach. To jest dla mnie spore wyzwanie, bo śmieją się w Polsce, że nie gra się od wielu lat w LM. A raz zdarzyło mi się powiedzieć, że my nie jesteśmy lepsi od tamtej Wisły czy Legii, które wcześniej próbowały to wywalczyć.
Co trener sądzi o Tomaszu Jodłowcu?
Ja go na oczy w klubie jeszcze nie widziałem. Wiem, że są prowadzone nie tylko rozmowy, ale i badania zawodnika, tak by mieć pewność. Tym bardziej, że nie będzie to wzmocnienie tylko na pół roku, a inwestycja klubu na dłuższy okres. Po tych ubytkach, które dotknęły zespół.
Na jakim etapie są dalsze wzmocnienia?
(pokazana palcami mała odległość) To nie zależy ode mnie. Na początku miałem wielką stertę ofert i gorący telefon od propozycji, ale teraz to wszystko opadło. Ważniejsze osoby w klubie ode mnie przekonały się chyba jednak , że trzeba je zrobić aby istnieć nie gorzej niż dotychczas. Dodam jednak, że każdy transfer do Śląska jest możliwy. W tym bardzo dobrego piłkarza za darmo.
Czy informacja, która dochodzi z kraju jutrzejszych rywali, że kilku z nich wolałoby nie przyjeżdżać na mecz, jest korzystna z Pana perspektywy?
Pierwszy raz to od pana słyszę. Ja sobie nie wyobrażam, żeby każdy piłkarz z Czarnogóry, że tak powiem, zrobił sobie jaja z tego meczu. Oni przyjadą grać tak jak piłkarze z Bałkan, jak mnie przyzwyczaili przez lata moich doświadczeń.