I kto ma rację? Analiza po spotkaniach z Budućnostią i MKS-em

29.07.2012 (22:22) | autor : Andrzej Gomołysek | skomentuj (9)

Śląsk zdobył najwięcej punktów w poprzednim sezonie ligowym, zostając tym samym Mistrzem Polski. W dwumeczu z Podgoricą strzelił o jedną bramkę więcej od rywali, dzięki czemu awansował do kolejnej rundy. Obserwując jednak poczynania boiskowe zawodników z Wrocławia w ciągu ostatnich kilku miesięcy, nie sposób znaleźć odpowiedzi na zasadnicze pytanie. Jakim cudem udało im się to osiągnąć.



 

Ustawienie zespołu Oresta Lenczyka jest w miarę ustabilizowane. To 4-2-3-1 przechodzące w 4-6-0, nawet w sytuacji, gdy na boisku znajduje się nominalny napastnik. I Diaz i Gikiewicz schodzą głęboko do środka, pozostawiając nieobsadzoną szpicę. Są to ustawienia nowoczesne, na tyle elastyczne, że sprawdzają się i przy szybkich kontrach i przy konieczności gry pozycyjnej. Trzymanie się nich można ocenić na plus.

Decyzje personalne przy obsadzaniu poszczególnych pozycji potrafią jednak zaskoczyć. Jedną rzeczą jest polityka kadrowa. Na chwilę obecną w klubie przydałoby się wzmocnienie na praktycznie każdą pozycję w obronie i chociaż jeden rezerwowy defensywny pomocnik. W ofensywie problemów także nie brakuje, choć może nie są one aż tak alarmujące.

Starcie z Podgoricą było tak tragiczne, bo obok materiału, zawiódł również krawiec. Można twierdzić, że Orest Lenczyk ma wyczucie do zmian, bo potrafi szybko zareagować na sytuację na boisku i nie boi się zmienić zawodnika po pół godzinie gry. Tyle, że Mraz i Cetnarski tym razem kwalifikowali się do zmian po kwadransie, a co istotniejsze - w tej dyspozycji zupełnie nie powinni się znaleźć na boisku.

Spotkanie zaczęło się w nietypowym zestawieniu personalnym. Nieczęsto w podstawowej jedenastce jest trzech lewych obrońców, a zabrakło choćby jednego bocznego pomocnika, mimo, że na ławce siedziało dwóch zdrowych, gotowych do gry zawodników z tej pozycji, z czego co najmniej jeden sprawia wrażenie piłkarza w dobrej formie. Owszem - można było obronić tę decyzję. W pierwszym meczu było 2-0, rywale nie mieli nic do stracenia. Należało się spodziewać huraganowych ataków ambitnych Czarnogórców. Tyle, że decyzja o zamurowaniu bramki na własnym stadionie z drużyną, która w klubowym rankingu UEFA znajduje się calutkie sześć oczek wyżej niż mistrz Andory jest, z całym, ogromnym moim szacunkiem dla trenera Oresta Lenczyka, pomysłem koszmarnym. Chwała Kelemenowi, sędziemu i kilku pudłom graczy Budućnosti, że szkoleniowca wrocławian mógł obronić wynik.

Zostańmy na chwilę przy personaliach. Skierowanie Mraza na pomoc okazało się katastrofą, Słowak popełnił wszystkie możliwe do popełnienia błędy na tej pozycji, tak w defensywie, jak i ofensywie. Trudno generalizować po 30 minutach gry, ale stosunek ilości zagrań udanych do nieudanych z pewną dozą prawdopodobieństwa pozwala zakładać, że furory na tej pozycji nie zrobi. Analogicznie Cetnarski, który dużo lepiej wypada w sytuacji, gdy dostaje piłkę głęboko i ma czas i miejsce, żeby podnieść głowę, a dookoła nie nabiegają rywale, vide sparing z Oławą. Na boku pomocy nie zanotował jeszcze dobrego spotkania.

Trudno mówić o taktyce, kiedy piłkarzom nie wychodzą najprostsze zagrania i równie trudno złapać wrażenie, żeby mieli świadomość, że wiedzą co chcą zagrać. Teoretycznie więcej akcji szło skrzydłami, ale w pierwszej połowie nie było skrzydłowych, a w drugiej połowie prawonożny zawodnik grał na lewym skrzydle, a na prawym - lewonożny. Prawie wszystkie akcje trzeba było przez to łamać do środka, choć na swój sposób miało to sens - zostawiało Patejukowi i Sobocie szanse na indywidualne akcję. Zespołowo nic nie chciało wyjść, więc chociaż to miało szanse powodzenia.

Rozegranie środkiem leżało, bo defensywni pomocnicy niekoniecznie się spieszyli z podejściem pod rozegranie. Widać sporą dziurę między obroną a pomocą. W dokładnie tym miejscu, gdzie kiedyś wchodzili Dudek i Sztylka. To pozwalało choć trochę wciągnąć rywala na połowę i dawało miejsce do rozegrania akcji.






Problemów nie brakło również i w defensywie. Śląsk starał się grać w tym meczu stosunkowo wąsko.





Można to zrozumieć, gdyż w sytuacji, gdy trzeba się było trochę rozszerzyć, linia obrony, jak i sama orientacja w ustawianiu się własnym, jak i rywali zaczynała się sypać:






Wynikało to też pewnie z tego, że ci piłkarze grali ze sobą po raz pierwszy. Z biegiem czasu będzie lepiej. Trudno powiedzieć czy ów bieg czasu nie nastąpi już po tym, kiedy Śląsk odpadnie z pucharów.

Lepiej było w spotkaniu z MKS Oławą. Wprawdzie rywal to z innej półki niż Budućnost, ale przynajmniej momentami zawodnicy wybiegali na pozycję, a ich ruch było dostrzegany przez podających. Plus gra napastników - być może i Gikiewicz jest zawodnikiem bardzo walecznym, ale jego zdolność do stwarzania sobie sytuacji jest niewielka, a nawet jak już jakaś stworzy - są również kłopoty z jej wykorzystaniem. Zupełnie odwrotnie gra Voskamp, a czymś pomiędzy jest Diaz. Skoro coś nie działa zbyt dobrze a ma się alternatywę - czemu nie próbować?

Pytań jest dużo, o cudach jednak się nie dyskutuje, więc nie sposób odpowiedzieć na to postawione w pierwszym akapicie. Od początku zeszłej rundy niżej podpisany obserwując grę Śląska wietrzy rychłą katastrofę. Tymczasem, że mimo gra Śląska jest rzeczywiście coraz gorsza, Orest Lenczyk osiągnął z klubem niewyobrażalne półtora roku temu sukcesy. Mimo stylu, tak długo jak bronią go wyniki, wychodzi na jego. I niech wychodzi jak najdłużej.



>> NOWSZY
<< STARSZY
KOMENTARZE
~bili (2012-07-30 15:03:04)
Może SZTYLA i DUDI wrócą do nas żeby nas wzmocnić
~bary (2012-07-30 14:07:23)
Trochę brakuje ludzi co zdobyli mistrzostwo a zarazem mają prawo się oburzać jak się mówi o słabej grze mistrza a ich tam nie ma a szkoda Panie trenerze bo miałeś niezły kapitał
jkl (2012-07-30 12:24:00)
Zawsze tak było i zawsze tak bedzie, że tysiąc ludzi sie znajdzie co to wiedzą lepiej. Na szczeście Orest Lenczyk nie jest podatny na krytyke ulicy... Na szczeście, bo mamy mistrza też dzieki temu.

Taki sukces jak Mistrz Polski skutecznie ośmiesza wszystkich krytykantów. Szkoda tylko, ze krytykanci nie zdają sobie sprawy z tego. Przyjdą gorsze czasy to za nimi stanie caly legion pikników...
~ślązak (2012-07-30 12:08:34)
Z całym szacunkiem ale czego wymagamy skoro w środku obrony gra Pawelec który całe życie kopie tylko po autach, lewa obrona to dramat nawet na polską ligę. Mila biega jakby ciągnął tramwaj z zajezdni Borek, a Gikiewicz to jedyny napastnik który jedynym atutem jest walka bo ani nie wygra pojedynku 1 na 1 a jak partnerzy stworzą mu okazję strzelecką to piłka rzadko leci nawet 5 metrów obok bramki. Dodając do tego że zespół formę ma ale tylko tą na ciasto to czarno to widzę. Smutno ale tak to widzę
~molor (2012-07-30 09:45:41)
Nieśmiało zapytam co z transferem Jodłowca ?
~Gabik (2012-07-29 23:56:42)
Ja miałem wrażenie, że główne zadanie, jakie dostali w ostatnią środę, to grać tak, żeby się nie zmęczyć, a szybko stracony gol pomieszał szyki.
M4seek (2012-07-29 23:39:54)
Wybieganie na pozycje, pokazywanie sie do gry to podstawa tak samo jak i zaangazowanie. W meczu towarzyskim z Benfica procz dobrej kombinacyjnej gry mozna bylo zauwazyc pelne zaangazowanie, brak odpuszczania, koncentracja, zawzietosc. Nagle w meczu z Buducnost wszystkie te cechy zostawili w szatni. Powinni niestety wziac przyklad z zaangazowania jakim graja pilkarze Jana Urbana :(
~filozof (2012-07-29 23:17:06)
Piszemy "w sparingu z MKS Oława", a nie w sparingu z "MKS Oławą".
~Jerry (2012-07-29 22:43:53)
Wydaje się, że przeciwnicy długo spać nie będą i rozszyfrują taktykę OLego, "na chaos z przodu, na zero z tyłu".
No ale oby wygrywali, bo zwycięzców się nie sądzi.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców ¦ląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane




I liga

Nazwa Mecze Punkty Bramki
1. Wisła Kraków 20 46 51-16
2. Polonia Bytom 19 34 33-21
3. Pogoń Grodzisk Mazowiecki 19 33 37-27
4. Chrobry Głogów 19 31 26-18
5. Śląsk Wrocław 20 31 36-33
6. Ruch Chorzów 20 31 31-28
7. Stal Rzeszów 19 31 30-28
8. Wieczysta Kraków 19 30 40-29
9. Polonia Warszawa 19 30 28-27
10. Miedź Legnica 19 30 35-36
11. ŁKS Łódź 19 26 28-29
12. Odra Opole 20 25 20-23
13. Pogoń Siedlce 20 22 21-22
14. Puszcza Niepołomice 19 19 20-24
15. Znicz Pruszków 19 17 21-41
16. Stal Mielec 19 13 21-40
17. GKS Tychy 20 13 26-46
18. Górnik Łęczna 19 11 22-38

II liga

Nazwa Mecze Punkty Bramki
1. Unia Skierniewice 19 41 38-20
2. Warta Poznań 19 38 32-21
3. Podhale Nowy Targ 19 35 24-15
4. Olimpia Grudziądz 19 34 37-26
5. Świt Szczecin 19 32 37-32
6. Śląsk II Wrocław 20 27 37-30
7. Sandecja Nowy Sącz 19 27 26-28
8. Stal Stalowa Wola 19 26 38-31
9. Resovia 19 25 25-24
10. Podbeskidzie Bielsko-Biała 19 25 28-31
11. Sokół Kleczew 19 24 35-32
12. Chojniczanka Chojnice 19 24 30-29
13. Zagłębie Sosnowiec 20 23 23-33
14. Hutnik Kraków 19 21 27-30
15. Rekord Bielsko-Biała 19 21 27-35
16. KKS 1925 Kalisz 19 19 21-27
17. ŁKS II Łódź 19 13 19-35
18. GKS Jastrzębie 19 7 16-41