Jodłowiec: Mocno pracuję
Tym razem udało nam się złapać pod autokarem Tomasza Jodłowca. Co powiedział zawodnik, który zadebiutował dziś w barwach Śląska na pozycji defensywnego pomocnika?
Rozegrał Pan w Śląsku pierwszy mecz. Można potraktować go poważnie, czy było to tylko rozegranie?
Nie można wyciągać na podstawie tego meczu wniosków takich, że moja gra będzie tak wyglądać w rundzie jesiennej. Ten mecz pomoże mi się przygotować do kolejnych pojedynków. Do tego są jeszcze treningi. Nie powiem, że marnowałem wcześniej czas, ale teraz pracuję trochę mocniej, bo brakuje trochę dynamiki. Wytrzymałościowo było dziś ciężko, bo graliśmy z młodymi chłopakami, którzy dużo biegali. Sam pamiętam, ile się biegało w wieku 20 lat. Szło się na całość.
Obok dynamiki, siły fizycznej, jak było z czuciem piłki?
Dobrze. Wcześniej grywałem na tej pozycji (defensywny pomocnik – przyp. AO) i trzeba zagrać jeden, drugi, trzeci mecz, żeby nabrać pewnych nawyków, złapać oddech i wówczas dobrze się czułem. Dużo już nie potrzebuję.
Właśnie pozycji dotyczy następne pytanie. Rozmawiał Pan z trenerem na temat roli w zespole, jest Pan szykowany na pozycję defensywnego pomocnika czy też chodziło o pogranie piłką, częstszy kontakt z nią?
Nie wiem, dopiero okaże się, jakie myśli kierują trenerem. Tak jak mówiłem, żeby zagrać na środku pomocy trzeba złapać rytm.
Jak się czuje Pan w zespole?
Chłopacy dobrze mnie przyjęli, wszystko jest w porządku. Za to im dziękuję. To jest początek, jest jeszcze dużo czasu, żeby się lepiej poznać.