Wypowiedzi po meczu

Zapraszamy do zapoznania się z wypowiedziami Sylwestra Patejuka, Sebastiana Dudka, Przemysława Kaźmierczaka i Mateusza Cetnarskiego po meczu Widzew - Śląsk.
Sylwester Patejuk: Porażka z Widzewem to nie jest wynik, którego oczekiwaliśmy, zawsze chcemy wygrywać. O niewykorzystanej sytuacji będę starał się jak najszybciej zapomnieć. Taka jest piłka, w jednym meczu się strzela, a w drugim nie. Teraz nie wyszło i trudno, zespół przegrał. Trzeba wyciągnąć wnioski i w następnym spotkaniu wygrać. Chciałem przerzucić wtedy bramkarza, myślałem, że się rzuci pod nogi i pójdzie bardziej do dołu. Niestety nie poszedł. Uważam natomiast, że w następnej części akcji byłem faulowany w polu karnym, czego sędzia nie zauważył i jeszcze dodatkowo dał mi żółtą kartkę. Nie zagraliśmy tego co byśmy chcieli, niezależnie od tego w jakim składzie wystąpiliśmy. Wszyscy zawodnicy w zespole potrafią grać w piłkę. Dziś nam nie wyszło.
Sebastian Dudek: Cieszy mnie zdobyty gol. Szkoda, że przeciwko mojemu byłemu zespołowi, bo sercem jestem zawsze za Śląskiem. Znam tych chłopaków, wiem że potrafią grać w piłkę o wiele lepiej niż dzisiaj. Cieszę się ze zwycięstwa, ale po wygranych z innymi zespołami będę bardziej szczęśliwy. Spędziłem we Wrocławiu 7 lat i łezka się zakręciła, gdy zobaczyłem chłopaków. Jestem i będę ze Śląskiem, bo tyle lat tam spędziłem. Klub dał mi wiele, szanuję trenera Tarasiewicza i pozostałych, którzy tam byli. I cieszę się z tego, że grałem tam. Natomiast na boisku trzeba grać, trudno, że przeciwko swoim kolegom. Dla nas liczy się każdy punkt, bo naprawdę nie wiemy na co nas stać. Przy bramce z początku miałem strzelać po długim rogu, ale zamknąłem oczy i uderzyłem w środek bramki. Marian poszedł w długi róg i ciężko mu było sparować. Mam 32 lata i nikomu nie muszę nic udowadniać. Ja muszę udowadniać sobie, że potrafię grać w piłkę, a do pana Lenczyka nic nie mam, bo trener to zbyt duże słowo. Chcę pokazać trenerowi Mroczkowskiemu, że zasługuję na grę i że klub dobrze zrobił ściągając mnie.
Przemysław Kaźmierczak: Szkoda tej porażki, bo mieliśmy kilka świetnych sytuacji przed utratą gola, co się potem zemściło. Musimy obejrzeć spotkanie i wyciągnąć wnioski, aby w następnym meczu było lepiej, a przede wszystkim wykorzystywać sytuacje, które stwarzamy. Każde spotkanie jest dla nas ważne, aby zgrywać zespół. Kilku zawodników przyszło, a kilku odeszło. Nikt nie powiedział, że to wszystko od razu zaskoczy, staramy się, aby to wyglądało jak najlepiej. Trener wciąż szuka optymalnego ustawienia. Rotuje składem, bo jest dużo spotkań. Staramy się wyciągać wnioski, aby popełniać jak najmniej błędów. W meczu z Hannoverem zagrają zawieszeni piłkarze, będzie to inne spotkanie. Nie możemy się załamywać, musimy grać dalej.
Mateusz Centarski: Sebastian Mila to bardzo dobry zawodnik i zawsze będzie go brakowało w drużynie, zawsze on prowadził grę. Musimy jednak pamiętać, że w każdej chwili może takich osób brakować, dziś brakowało sześciu graczy. Robiliśmy wszystko, aby ich zastąpić i pokazać się z jak najlepszej strony. Każda porażka jest przykra, na rozpoczęcie sezonu 0 punktów nie jest przyjemne. Mamy jednak przed sobą wiele spotkań i będziemy starali się tak to szybko nadrobić, żeby Śląsk był czubie tabeli. Dziś brakowało przede wszystkim skuteczności. Mieliśmy trzy bardzo dobre sytuacje i gdybyśmy je wykorzystali, to byśmy ten wygrali. Teraz trzeba wyciągnąć wnioski i jak najlepiej przygotować się do meczu z Hannoverem.