O. Lenczyk: faworytem jest drużyna z Bundesligi
Orest Lenczyk (Śląsk Wrocław): Zaczynamy drugą możliwość grania w Europie. Trafiliśmy na drużynę znaną, dobrą, jedną z lepszych w Bundeslidze. Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że faworytem jest drużyna z Bundesligi ponieważ nasze dotychczasowe mecze nie były udane. Pokonując po drodze przeszkody w postaci zgrywania kolejnych zawodników na bardzo istotnych pozycjach, biorąc pod uwagę ich aktualną formę, nie wyczuwam aby drużyna była wystraszona. Wręcz przeciwnie – chce podjąć walkę i zagrać dobry mecz.
Jesteśmy po dwóch odprawach. Oglądaliśmy kilka spotkań tej drużyny łącznie z meczem towarzyskim z Wisłą Kraków, spotkaniem pucharowym sprzed kilku dni oraz meczami z St. Patrick i Manchesterem United. Zawodnicy zapoznali się z możliwościami tej drużyny. Uważam, że mimo wszystko zbyt długo czekali na mecz z taką drużyną aby jutro nie postarać się o dobrą grę i taki wynik, aby nie zamykał nam drogi awansu w rewanżu, jak to się stało w konfrontacji z mistrzem Szwecji. Mamy do dyspozycji 17 zawodników. Okazało się, że Cetnarski po konsultacji lekarskiej nie może zagrać. Ma skręcenie stawu skokowego. Z tego powodu do osiemnastki meczowej dołączymy jako pomocnika Roberta Menzla. Mamy do dyspozycji: bramkarzy, Pawelca, Spahicia, Mraza, Sochę, Wasiluka, Jodłowca, Grodzickiego, Kaźmierczaka, Elsnera, Stevanovicia, Menzla, Sobotę, Patejuka, Milę, Voskampa i Łukasza Gikiewicza.
Czy nasza linia defensywna jest już tak zgrana, że może sobie poradzić przeciwko Niemcom?
Przypomina mi się film „Sami Swoi” gdzie babcia w pewnej chwili mówi: „Jezus Maria Niemcy atakują”. Hannover ostatnio strzelał sporo bramek. Doskonale wiem, że pod względem ofensywy jest to świetna drużyna. Nasi obrońcy grali ze sobą 2,5 meczu, czyli niewiele. Obyśmy nie robili chociaż prezentów przeciwnikowi bo takie niestety ostatnio się zdarzały. Ja uważam, że nie było możliwe od razu postawić na jedną czwórkę i nią grać. Cały czas liczyliśmy, że Jodłowiec do nas dołączy. Forma tych zawodników i tak nie jest aż tak dobra, abym w ciemno mógł na nich stawiać. Nie przypuszczałem jeszcze dwa miesiące temu, że Kowalczyk zagra jednego ze stoperów, ale widząc jak gra, jestem skłonny go na tej pozycji zostawić.
Trener Niemców powiedział, że najbardziej obawia się Mili i Diaza. My dzisiaj o nim nie usłyszeliśmy. Jaka jest jego sytuacja?
To jest pytanie do kierownictwa klubu. Ja nie doczekałem się jego wypowiedzi i ciągle na nią czekam.