O. Lenczyk: jedziemy do Niemiec bronić honoru
Orest Lenczyk: Po wyniku w pierwszym meczu we Wrocławiu jedziemy do Niemiec bronić honoru. Uważam, że 90 minut jest szansą pokazania się dla zawodników, którzy wystąpią. W tej chwili dywagacje kto jest faworytem już nie mają sensu. Mamy do dyspozycji zawodników zawieszonych w lidze. Mamy więc skład złożony głównie z piłkarzy, którzy wystapili w pierwszym spotkaniu z Hannoverem. Uważam, że pod względem fizycznym jest to moment oddechu.
Pozwoliłem sobie nawet wczoraj dać dzień wolny zawodnikom aby odpoczęli od piłki i pewnie od swojeg trenera. Proszę Państwa jak jest wojna, to władze kraju, którego ta wojna dotyczy, otwierają więzienia. Pewnie to panowanie skomentują na swój sposób. Przyznam szczerze, że udaje mi się po mału odcinać to wszystko co do mnie dochodzi przeważnie z mediów. Znając życie późniejsze, prostowanie czy zmienianie jakieś wypowiedzi czy stwierdzenia już nie mają znaczenia. Najważniejsze jest to pierwsze - czyli sensacja. Na przykład Kowalska jest w ciąży. Pytanie czy napiszą Kowalska czy Kowalski - bo jak napiszą Kowalski to pojawia się problem.
Jestem po wstępnej rozmowie z lekarzem. Muszę zobaczyć zawodników, którzy ostatnio mieli problem. Jutro po treningu zdeycudję o meczowej osiemnastce.
Pytania:
Czy to oznacza, że ktoś poza Rafałem Grodzickim i Waldemarem Sobotą ma jeszcze jakieś problemy zdrowotne?
Przyznam szczerze, że nie mam jeszcze definitywnych decyzji co do zawodników, po ostatnim meczu. Kilku zawodników było "trafionych" i zgłaszało drobne urazy. Prawdopodobnie chodzi tu o dwóch zawodników.
Czy to stwierdzenie o otwieraniu wiezień oznacza przywrócenie Diaza do drużyny?
Prosiłbym abyście Państwo to komentowali po swojemu. Oczekuję jeszcze w klubie rozmowy również na ten temat.
Czy wierzy Pan w to, że Śląsk może strzelić trzy bramki i awansować?
To są spekulacje po wyniku. Uważam, że w tym meczu, w którym mi bardo zależało aby I połowa nie odebrała nam gry do końca o zwycięstwo, po jednym, dwóch błędach stało się jasne, że można było zrobić to inaczej. Jednak jeśli sobie przypomnę ostatnie 10 minut to też traciliśmy bramki. I to w sytuacji, w której wynik nam nie przyniosił ujmy. W takich meczach pójście na całego może się skończyć wynikiem bardzo nieciekawym. Przypominam sobie mecz sprzed ćwierćwieku Anderlechtu z Legią. Tam był chyba wynik 7:2 Po meczu trener mówił, że grali grę otwartą defensywnie.
Zdaję sobie sprawę, że utrata pięciu bramek w LE to jest rzadkość ale nie można odbierać zawodnikom dwumeczu i szansy aby przez te drugie 90 minut zagrali tak, aby się nie wstydzić wyniku. W przypadku konfrontacji europejskiej umiejętności i walka będą decydować o tym jak ten mecz się potoczy.