M. Slomka: Mamy respekt przed drużyną przeciwnika
Mirko Slomka (trener Hannover 96): To był bardzo spektakularny mecz. Prowadziliśmy, później był remis. Na końcu wygraliśmy oczywiście 5:3. Mamy przewagę dwóch bramek i sytuacja wyjściowa dla nas jest bardzo korzystna. Mamy respekt przed drużyną przeciwnika. Wiary w siebie też nam jednak nie brakuje. Będziemy delikatnie i bardzo ostrożnie podchodzi do tego meczu.
Jeżeli chodzi o zawodników: dwóch niestety nie będzie mogło grać pod meczu z Schalke. Jest to Felipe, który doznał kontuzji oraz Christian Brinkmann, który ma problemy z mięśniami.
Co bardzo mnie cieszy, mamy dwóch nowych zawodników do dyspozycji.
Adrian Nikci (piłkarz Hannoveru 96): Oczywiście sytuacja wyjściowa jest dla nas korzystna. Musimy dać porządnie „gazu”. Nie mamy nic do stracenia. Przy pomocy kibiców, którzy będą na stadionie, myślę, że awansujemy.
Pytania do Adriana Nikciego:
Nie mogło to dla Pana wyglądać lepiej. W ostatnią niedzielę wszystko zostało potwierdzone. Jak wyglądają kolejne perspektywy?
Drużyna przyjęła mnie bardzo dobrze i tak samo w niej się czuję. Mam pozy jeśli pozytywne pespektywy w Bundeslidze.
Adrian, jak widzą Cię teraz w Szwajcarii?
Wiem tyle ile było napisane w prasie. Żadne dodatkowe informacje do mnie nie dotarły.
Pytania do Mirko Slomki:
Japończyk, który gra w zespole Hannoveru ostatnio nie grał. Czy ma szansę wystąpić jutro?
Jutro podejmiemy decyzję.
Po 24 miesiącach nie grania w drużynie – jak oceniasz jego szansę gry i przydatność do drużyny?
On chyba sam też nie wierzył. My oczywiście wierzyliśmy, że wróci. Potwierdzeniem tego jest przedłużenie umowy z nim. Zobaczymy jutro.
Poznał Pan drużynę z Wrocławia. Jak ocenia Pan szanse tej drużyny w Bundeslidze?
Na to pytanie nie mogę tak do końca odpowiedzieć. Widzieliśmy ich grę ofensywną. Mają jednak problemy, szczególnie w defensywie. Jest to dobra drużyna i z pewnością mogłaby odgrywać pewną rolę w Bundeslidze.
Jak ocenia Pan szansę na awans do fazy grupowej?
Oczywiście jest wspaniale. Jest dobrą rzeczą podróżować po Europie. Jeśli chodzi o Bundesligę to wykonaliśmy wszystkie nasze zadania. Zrobimy wszystko aby zakwalifikować się do fazy grupowej. Jest jeszcze parę tygodni do świąt. W styczniu będziemy pewnie zastanawiać się nad kolejnymi występami.
To jeszcze jest kilka tygodni. Jakie będą rozstawienia? Kto będzie grał, a kto nie?
Adrian siedzi tutaj, więc mogę tylko potwierdzić, że będziemy się starać ująć wszystkich zawodników w kadrze. Postaramy się aby każdy grał odpowiednią ilość czasową. Równowaga jest bardzo ważna. W naszej przeszłości była taka faza, że w pewnych momentach czuliśmy się zmęczenie i nie uzyskiwaliśmy tyle punktów ile chcieliśmy. Teraz chcemy tego uniknąć.
W zespole na pewno panuje spora radość. Wkrótce Puchar Europy. Dzisiaj, a później w niedzielę kolejny mecz. Jak wyglądają perspektywy w drużynie?
Jesteśmy w takiej fazie euforii jeśli chodzi o Bundesligę. Jeśli chodzi o Wolfsburg – obecnie koncentrujemy się tylko na meczu ze Śląskiem.
Jeżeli chodzi o ostatnią rundę i mecz w Dublinie – był tam dobry wynik, ale kibice byli nieco niespokojni. Jan Pan to oceni?
Fani stawiają zawsze wysokie wymagania zespołowi. Na pewno im zależy na tym abyśmy awansowali do fazy grupowej. To kolejne 6 meczów, na których na pewno pojawią się kibice.
Śląsk przegrał pierwszy mecz. Czy wrocławianie mają jakiekolwiek szanse awansu?
Śląsk szczególnie dobrze zaprezentował się w ofensywie. Jednak nasza drużyna strzeliła we Wrocławiu pięć bramek co jest dla nas bardzo dobrą pozycją wyjściową. Wszystko jest możliwe. Zobaczymy.
Powiedziałeś, że przed meczem ze Śląskiem trzeba zachować respekt. Jaka jest rola trenera przed takim spotkaniem?
Jeśli chodzi o naszych zawodników – daleko im do rozluzowania. Musimy być skoncentrowani. Analizowaliśmy dokładnie ostatnie mecze aby zlikwidować błędy, jakie popełniliśmy w ostatnich dwóch spotkaniach.
Ostatnio trener mówił, że najgroźniejsi w Śląsku są Mila i Diaz. Czy po pierwszym meczu jacyś nowi gracze są zagrożeniem dla Hannoveru?
Na początku drugiej połowy Patejuk strzelił bardzo ładną bramkę. Mila i Cetnarski również byli bardzo widoczni na boisku. Nie możemy zapomnieć, że gramy z mistrzem Polski .