Sprać Czarne Koszule


Do tego spotkania miało nie dojść, szóstego zespołu minionego sezonu miało w lidze już nie być. Polonia Warszawa po wielu perturbacjach przystąpiła jednak do rozgrywek i ma się w nich całkiem dobrze. Nawet lepiej od mistrza Polski, który wciąż nie może otrząsnąć się po klęsce w europejskich pucharach. Śląsk zagra jednak na własnym boisku, które ostatnio trzema punktami gości uraczyło ponad pół roku temu.
Wrocławianie kontynuują serię ligowych meczów bez porażki przed własną publicznością – ostatnio zielono-biało-czerwoni przegrali u siebie w marcu z Koroną Kielce. Śląsk zadomowił się na Stadionie Miejskim, na którym po raz pierwszy zagrają Czarne Koszule. Podopieczni Piotra Stokowca jeszcze do niedawna musieli biegać po lesie lub na trybunach z Jarosławem Bako. Po rezygnacji Józefa Wojciechowskiego z finansowania Polonii ten zasłużony dla polskiego futbolu klub mógł rozgrywki rozpocząć być może nawet od Klasy B, a jednak znalazł się inwestor z Katowic, który uratował Polonię od bankructwa.
Drużyna składana na szybko przez Stokowca skazana była na pożarcie, ale okazało się, że Czarne Koszule mogą ponownie liczyć się w walce o mistrzostwo. Po 6. kolejce warszawiacy zajmowali wysokie piąte miejsce ze stratą dwóch punktów do lidera Widzewa Łódź, którego Polonia bez problemu pokonała przed tygodniem 3:1. Wrocławian czeka więc trudna przeprawa, ale jeżeli Śląsk chce myśleć o obronie tytułu, musi takie mecze wygrywać. Forma graczy Stanislava Levego jaka jest wszyscy widzieli tydzień temu w przegranym spotkaniu z Górnikiem Zabrze. Największym wyzwaniem dla czeskiego szkoleniowca jest zbudowanie skutecznej linii defensywnej. Niektórzy dopiero teraz przekonali się, jak ważnym dla WKS-u zawodnikiem był Piotr Celeban, lider formacji obronnej z poprzednich sezonów.
Górnik obnażył absolutnie wszystkie obecne słabości Śląska i pokazał, że nie nazwiska robią różnicę, ale zgranie i odpowiednie przygotowanie taktyczne. Żadna z tych rzeczy nie jest poza zasięgiem wrocławian, ale największym problemem tej drużyny jest fatalne przygotowanie fizyczne. To nie jest przypadek, że zabrzanie trzy punkty zdobyli w drugiej połowie, a Śląsk dobrze grał tylko w pierwszej odsłonie, podobnie jak miało to miejsce chociażby w meczu pucharowym przeciwko GKS-owi Bełchatów. Polonia prezentuje podobny styl do Górnika, czy Levy i jego zawodnicy odrobili zadanie domowe? Początek meczu 7. kolejki Ekstraklasy w niedzielę o godzinie 17:00 na Stadionie Miejskim.