S. Levy: Powinniśmy wykorzystać więcej
Stanislav Levy: Myślę, że dzisiaj widzieliśmy, dlaczego Polonia była tak wysoko w tabeli. Cieszę się, że zdobyliśmy trzy punkty i teraz w trakcie przerwy na kadrę mamy czas, aby popracować dalej. Mecz nie rozpoczęliśmy dzisiaj dobrze, dostaliśmy po kontrze szybką bramkę, na szczęście wróciliśmy do gry. W spotkaniu istotną rolę odegrała czerwona kartka dla obrońcy. Najważniejsze, że utrzymaliśmy prowadzenie do końca spotkania.
Pytania:
Było widać, że graliście bardzo ofensywnie. Jak jednak zwiększyć skuteczność?
Ważne, że mamy trzy punkty, ale faktem jest, że jak byśmy wykorzystali więcej sytuacji, moglibyśmy później grać spokojniej.
Świetnie zaczął Ćwielong. Czy warto szukać klubów i mieć przerwę w przygotowaniach, aby później lepiej grać?
Niestety nie wiem, co Pepe robił zanim przyszedł do klubu, ale na pewno tam dobrze trenował.
Czy wie trener, że Śląskowi brakuje jednego zwycięstwa do powtórzenia rekordu serii wygranych u siebie?
Nic nie wiem o tym rekordzie. Oczywiście będziemy chcieli wygrać kolejne spotkanie u siebie jak i na wyjeździe.
Mówił Pan, że Kowalczyk będzie gotowy na mecz. Dzisiaj jednak go zabrakło.
Na konferencji prasowej powiedziałem, że zawodnik będzie przygotowany pod względem zdrowotnym. Zdecydowaliśmy jednak, że nie jest na tyle gotowy, aby wystąpić w meczu.
W Zabrzu problemem była gra bocznych obrońców, dzisiaj pierwszą połowę słabą miał Mraz. Czy rozmawiał pan w szatni z zawodnikiem na temat jego gry w pierwszej odsłonie?
Mówiłem, że w Zabrzu problemem była gra całej naszej obrony. Dzisiaj sytuacje Polonii wynikały z tego, że przeciwnik potrafił szybko przechodzić z defensywy do ofensywy.
Czy zastanawiał się Pan nad zmianą Kelemena, który lekko kulał przy zejściu z murawy po pierwszej połowie?
Nie myślałem w ogóle o tym, aby go nie wpuszczać n drugą połowę, bo bramkarze próg boleści muszą mieć o szczebel wyżej (uśmiech).
Czy jest postęp w grze defensywnej Śląska?
Na pewno i dziś były sytuacje, które musimy przeanalizować. Na pewno musimy ciągle pracować nad naszą grą obronną.