Wypowiedzi zawodników: Gikiewicz, Sobota i Jodłowiec
Łukasz Gikiewicz: Strzeliłem gola w trzecim meczu u siebie i to na tę samą bramkę. Ja robię swoje, fajnie, że to wpada. Miałem jeszcze jedną sytuację, z której mogła być bramka. Bardziej cieszy mnie zwycięstwo niż samo trafienie. Myślę, że ten stadion to już jest nasz atut. To już ósmy wygrany mecz ligowy z rzędu. Ja tutaj jestem 2,5 roku i z Zagłębiem dotąd tylko wygrywałem. Mam nadzieję, że tak pozostanie.
Waldemar Sobota: Cieszynka po bramce to kawałek muzyczny, który przed spotkaniem wysłuchaliśmy razem z kolegami z drużyny. Paru nas tam było, żeby to zatańczyć. To był taki mały geścik na poprawienie humoru. Nie pamiętam dokładnie wykonawcy. Muszę przyznać, że nasze początki na tym stadionie nie były najlepsze. Miło, że wróciliśmy na właściwe tory. To ma być nasza twierdza i kto tutaj przyjeżdża, powinien się bać. W tej lidze z każdym można wygrać i przegrać. Musimy w kolejnym meczu wyjść skoncentrowani. Na statystyki nie patrzymy, ale na pewno miło pobijać kolejne rekordy. Cieszę się, że udało mi się już w siódmej kolejce strzelić drugą bramkę. Na pewno jakiś wykładnikiem dzisiejszego meczu było to, że graliśmy z przewagę jednego zawodnika. Szkoda, że nie udało nam się szybciej strzelić bramki na 3:1. Chciałbym jak najwięcej strzelać i asystować. Wiemy jaka jest siła Lechii - zapowiada się bardzo ciekawe widowisko.
Tomasz Jodłowiec: Grałem dziś z drużyną, z którą spędziłem cztery lata. Trzeba docenić Polonię, bo dobrze grają i nie był to łatwy mecz. Czerwona kartka na pewno była ważnym momentem w spotkaniu. U siebie jesteśmy mocni i czy przeciwko dziesięciu czy jedenastu wraz z upływem czasu naszych akcji jest zwykle coraz więcej. Wiedzieliśmy, że to ich zmęczy i będzie coraz więcej miejsca na rozgrywanie piłki. Publiczność na tym stadionie bardzo nam pomaga. Ważne, żeby zacząć punktować na wyjeździe.