Skupiają się na grze, o kasie nie myślą
W mediach coraz więcej miejsca poświęcanych jest sytuacji finansowej Śląska. Jak zamieszanie wokół klubu wpływa na zawodników? Zapytaliśmy kilku z nich. - Nie rozmawiamy jakoś specjalnie o tym, aczkolwiek sytuacja jest niepokojąca i pomału każdy gdzieś się zastanawia co będzie, ale nie jest to najważniejszym tematem w szatni – krótko odpowiada kapitan Sebastian Mila. Problemu nie widzi także Rok Elsner. - Do tej pory wszystko było terminowo płacone. Oczywiście czytamy, oglądamy co się dzieje, z nami w szatni jednak nikt nie rozmawiał. Wiadomo, że jest jakiś problem, ale ten temat nie jest mój. Jak nie będzie pieniędzy, to wtedy będzie kłopot, a na razie my robimy swoje, trenujemy, gramy – mówi Słoweniec. W podobnym tonie wypowiada się Rafał Gikiewicz. - Wiadomo, że udziałowcy mają się spotkać i rozmawiać, a to nie nasz temat - my skupiamy się na grze. Do 8 grudnia mamy ligę, potem jedni zmienią kluby, drudzy zostaną, trzeci przyjdą. Taki jest zawód piłkarza. Fajnie, że wygrywamy i dajemy argumenty, że warto na Śląsk wykładać pieniądze, bo trzeci sezon jesteśmy w czubie tabeli. Były głosy, że przypadkowo, ale widać, że utrzymujemy się już kolejny rok w czołówce, a mało jest takich zespołów. Fajnie by było, żeby jeszcze więcej osób przychodziło na stadion, bo chyba z tych dużych obiektów, to nasz jest najmniej zapełniony. Gramy dobrze, a kibiców coś nie przybywa, może trzeba ich jakoś bardziej zachęcać? - zastanawia się bramkarz WKS-u.