Sobota: Porażkę biorę na siebie
Jak ocenisz swój występ?
Waldemar Sobota: Chyba każdy widział gołym okiem, że nie był to mój najlepszy występ. Przeprosiłem za to całą drużynę w szatni. Na pewno miałem dwa błędy po których straciliśmy bramki.
Gracie w kratkę - nie potraficie wygrać kilku meczów pod rząd.
Ciężko powiedzieć co się dzieje. Udaje nam się wygrywać na wyjazdach, ostatnio przegrywamy u siebie. Trzeba popracować aby te zwycięstwa na wyjazdach przypieczętować kompletem punktów u siebie.
Jakie były pierwsze słowa trenera w szatni?
Udzielałem wywiadu - nie wiem co się działo w szatni na samym początku. Na pewno trener nie był zadowolony z tego spotkania.
Czy to zagranie ręką to był jakiś odruch?
Nie wiem czy ona się przypadkowo odbiła od murawy. Jak już powiedziałem - biorę tę bramkę na siebie. To był mój ewidentny błąd.
A trzeci gol?
Niefortunnie zagrałem do Amira Spahicia. Wykorzystał to przeciwnik i strzelił bramkę.
Czy Piast Was zaskoczył taką aktywną grą?
Ja dzisiaj zawaliłem to spotkanie. Ta gra nie kleiła nam się od początku.