Poligon testowy na Oporowskiej

W niedzielę na stadionie przy ul. Oporowskiej doszło do treningowego meczu w nieco skróconej formie (pierwsza połowa trwała 35, a druga 30 minut). Trener Stanislav Levy, a także pozostali członkowie sztabu szkoleniowego oraz dyrektor sportowy Krzysztof Paluszek, mieli okazję zobaczyć w trakcie boiskowej walki kilku testowanych i ostatnio wypożyczonych zawodników, a także jak z zapleczem pierwszej drużyny współpracuje młodzież WKS-u oraz jak gracze Śląska ME prezentują się walcząc przeciwko starszym kolegom. Bardziej doświadczeni piłkarze nie pozostawili jednak złudzeń i „Biali” po trafieniach testowanego Moravca, Voskampa, Przybylskiego, Tetłaka i Gikiewicza pokonali 5:1 „Zielonych” (honorowe trafienie Fedyny).
Wynik otworzył sprawdzany na pozycji prawego pomocnika Czech, który pięknie przymierzył z 20 metrów i Żukowski był bez szans. Wynik pierwszej połowy ustalił Voskamp, który zakończył świetną akcję, rozpoczętą podaniem na skrzydło do Garygi, a ten dośrodkował wprost na nogę Holendra. Napastnik powinien zdobyć tuż przed gwizdkiem arbitra na przerwę kolejnego gola, ale w sytuacji sam na sam strzelił w bramkarza.
Więcej na murawie działo się po zmianie stron, gdy 5 graczy z pierwszej drużyny udało się pod prysznic. W niecałe 3 minuty piłka 3 razy wpadła do siatki! Najpierw ładnym strzałem z kilkunastu metrów gola kontaktowego zdobył Fedyna, ale „Biali” szybko odpowiedzieli. Dwójkową akcję Gikiewicza z Przybylskim celnym uderzeniem zakończył młody napastnik, a po chwili sam odpłacił się asystą - do Tetłaka. W 50 minucie gry było już 5:1, gdy Przybylski wyłożył futbolówkę Gikiewiczowi. „Biali” mogli jeszcze dobić rywali, ale najpierw Gikiewicz przegrał pojedynek z Gąsiorowskim, a kilka minut później Przybylski trafił w słupek.
Kilka słów o testowanych zawodnikach. Morevec pokazał, że nie jest przypadkowym graczem. Dobre wrażenie sprawiał środkowy pomocnik Rafał Figiel (21 lat, Lechia Zielona Góra), poprawnie prezentował się też dobrze znany Dawid Abramowicz (wypożyczony do Olimpii Grudziądz), gra Jakuba Więzika nie zmieniła się wiele. Pozostali piłkarze z pola nie wyróżniali się specjalnie ani na plus, ani na minus. Strzegący bramki Gąsiorowski zaliczył kilka dobrych interwencji, ale też popełnił dla równowagi błędy (raz podał wprost do rywala), Gilewski z Piasta Zawidów nie miał wiele pracy, trudno ocenić czy mógł lepiej interweniować przy bramce Fedyny.
Na pewno zadowolony może być trener Becella, bo gracze młodego Śląska potwierdzili, że są w dobrej formie - sporo ożywienia do gry wprowadzali Garyga, Tetłak, czy Przybylski.
Śląsk „Biały” – Śląsk „Zielony 5:1 (2:0) – grano 75 minut
Bramki: Moravec 10’,Voskamp 27’, Przybylski 41’, Tetłak 42’, Ł. Gikiewicz 50 – Fedyna 40’
Śląsk „Biały”: R. Gikiewicz (46’ Gilewski) – Spahić (46’ Skrzypczak), Wasiluk, Grodzicki (46’ Reczka), Menzel – Garyga, Stevanović (46’ Tetłak), Moravec – Voskamp (46’ Przybylski), Ł. Gikiewicz.
Śląsk „Zielony”: Żukowski (46’ Gąsiorowski) – Górski, Abramowicz, Maczurek, Brusiło – Prusicki, Szpak, Fedyna, Figiel, Dankowski (46’ Kubiak) – Więzik.