Urban: Śląsk jest bardzo dobrym zespołem
Jan Urban: Szkoda przegranej, bo paradoksalnie zagraliśmy moim zdaniem bardzo dobre spotkanie. To była Legia, do której chyba wszyscy zdążyli się przyzwyczaić. Na pewno nikt nie może powiedzieć, że przyjechaliśmy tu po remis, czy coś w tym stylu. Dążyliśmy do zwycięstwa, niestey nie ustrzegliśmy się błędu przy stałym fragmencie gry. Wszyscy dobrze wiemy, że jest to silna strona Śląska Wrocław i nie udało nam się ustrzec przed błędem. To zadecydowało o tym, że Śląsk zdobył dzisiaj trzy punkty, ale dramatu nie będę z tego robił, bo jeśli już mamy przegrać jakieś spotkanie, obyśmy przegrywali w takim stylu. Śląsk też zagrał dobry mecz.
Pytania:
Liga będzie ciekawsza dzięki tym trzem punktom zdobytym przez Śląsk?
Dla kibiców i dla dziennikarzy na pewno tak. Mimo wszystko my byśmy woleli mieć jeszcze większą przewagę, niestety tak się nie stało. Uważam, że jesteśmy i tak w bardzo dobrej pozycji wyjściowej do rundy rewanżowej. Mamy przewagę siedmiu punktów nad mistrzem kraju i to jest dosyć spora przewaga. Gratuluję zawodnikom tak udanej rundy. Mogliśmy przegrać dzisiaj chociaż 1:2, bo to było jedyne spotkanie, łącznie z europejskimi pucharami, w którym nie strzeliliśmy bramki.
Zwrócił pan swoim zawodnikom uwagę, żeby kryli przy stałych fragmentach Jodłowca, czy zwracał pan tylko uwagę na Kaźmierczaka, Elsnera?
Nie, ogólnie na stałe fragmenty. Wszyscy w Polsce wiemy, że Śląsk bardzo wierzy w ten element gry. Mają Sebastiana Milę, który znakomicie dośrodkowuje te piłki i oni atakują piłkę z pełną wiarą. Już w zeszłym sezonie stałe fragmenty gry przyniosły Śląskowi bardzo dużo punktów i to jest normalne, że oni wierzą, że w takich sytuacjach mogą strzelać bramki i dzisiaj tak się stało.
Ma pan do któregoś z zawodników pretensje?
Święta idą, nie będę teraz z pretensjami zaczynał.
Czy wobec tego, co działo się poprzedniej zimy, kiedy Legia sprzedała dwóch ważnych zawodników, rozmawiał pan z władzami klubu o tym, żeby tym razem tego nie robili?
Na pewno będziemy na ten temat rozmawiać i będziemy robić wszystko, żeby drużyna przystąpiła do rundy rewanżowej w jak najmocniejszym składzie. Trudno mi na tę chwilę powiedzieć, jaka będzie sytuacja, na pewno na bieżąco wszyscy będziecie się dowiadywać, co się w Legii dzieje. Patrząc na większość polskich klubów, to wszędzie jest nie za wesoło. Wiemy, że różne transfery mogą być na rynku transferowym, ale mimo wszystko z klubów, a nie do. Mamy znakomitą szansę i sytuację wyjściową przed wiosną i wierzę, że w klubie zrobią wszystko, żeby drużyna była jak najmniej osłabiona, a może nawet wzmocniona, że myśleć optymistycznie, a nie o tym, ilu zawodników od nas odejdzie. Wszyscy wiemy, że w Europie jest kryzys, nie tylko u nas w kraju, wcale nie jest tak łatwo sprzedać jakiegokolwiek zawodnika za jakieś godziwe pieniądze.
Czy większym zaskoczeniem dla pana była słabsza gra Legii w ataku, czy lepsza gra Śląska w obronie?
Mieliśmy kilka sytuacji i to całkiem niezłych, a szczególnie ta Radovicia, który mógł być sam na sam z bramkarzem, ale piłka mu uciekła. Na pewno inaczej się gra, kiedy wynik jest remisowy, inaczej jak się wygrywa. Często jesteśmy drużyną, która wtedy, kiedy wygrywa, stwarza sobie jeszcze więcej sytuacji. Zmuszamy wtedy przeciwnika do ataku większą ilością zawodników i potrafimy to znakomicie wykorzystać. Uważam, że zagraliśmy bardzo dobrze i to przeciwko drużynie naprawdę bardzo doświadczonej. Przecież to jest aktualny mistrz kraju, który pokazał, że może wygrać z każdym i zrobił z Lechem Poznań na ich terenie i to z dużym przekonaniem. Wygrali również z nami. Doświadczenie tej drużyny jest niesamowite, Pawelec ma 25 lat, a reszta tylko więcej. Śląsk jak na naszą ligę jest zespołem bardzo dobrym, który gdzieś po drodze pogubił punkty i to na pewno jest materiał do ich analizy, my patrzymy na siebie. Dziękuję, wesołych świąt i udanej zabawy sylwestrowej.