Sotirović zaskakuje: Lenczyk nadal powinien być trenerem
ekstraklasa.net | skomentuj (2)
Były napastnik Śląska Vuk Sotirović podczas swojego niedawnego pobytu we Wrocławiu, udzielił szerokiego wywiadu serwisowi ekstraklasa.net, w którym padają dosyć zaskakujące słowa o Oreście Lenczyku: – Uważam, że po takim sukcesie powinien mieć tak duży kredyt zaufania, że nawet gdyby wylądował z nim (ze Śląskiem – przyp.red.) w I lidze, to nadal powinien być tam trenerem, a jednak rozwiązali z nim kontrakt. On ma trudny charakter. Nie jest złym człowiekiem, ale ten jego charakter… – twierdzi Serb, który ostatnie pół roku spędził w rodzimej lidze w klubie FK BSK Borca. Słowa Vuka mogą dawać do myślenia, kiedy przypomnimy sobie, jak trudne były relacje zawodnika ze szkoleniowcem wrocławian
Zdaniem piłkarza, na początku ich współpraca układała się dobrze, aż do pierwszego meczu. Przed spotkaniem z Wisłą Kraków Sotirović nie pojawił się na jednej z przedmeczowych odpraw taktycznych, bo podobno o niej nie wiedział i jak zawsze po obiedzie wybrał się na spacer. – W meczu nie zagrałem ani minuty. Byłem z tego powodu wściekły. Mi nie jest obojętne czy gram, czy siedzę na ławce. Jestem zbyt ambitny. Po meczu dziennikarze pytali mnie, co będzie z moją przyszłością w Śląsku. Odpowiedziałem, że jeżeli nie będę dostawał szans na grę, to będę musiał zacząć rozglądać się za nowym zespołem. Nie powiedziałem chociażby zdania na temat trenera Lenczyka. Kilka dni później, usłyszałem z jego ust, że jestem leniem. Rozumiesz? Jak ktoś może mówić o kimś, że jest leniem, widząc go w akcji kilka dni? – tłumaczy Sotirović, który podkreśla także, jak ważnym człowiekiem w jego życiu był Ryszard Tarasiewicz. – Dzięki niemu pokochałem ten klub i miasto. Mimo że świetnie czułem się w Białymstoku, to Wrocław jest „moim miastem w Polsce”. Wszystko układało się świetnie do momentu, kiedy nastąpiła zmiana trenera… – uważa piłkarz, któremu właśnie wygasła umowa z belgradzkim klubem.
– Mam wiele ofert z innych klubów i na pewno na coś się zdecyduję, bo ostatnie pół roku, to było stracone pół roku, pod względem sportowym. Nie wiem, czy jeszcze kiedyś zagram w Polsce. Może kiedyś? Gdyby pojawił się jakiś konkretny kontakt i propozycja, to na pewno bym ją rozważył. W Serbii grał nie będę. To nie jest liga dla mnie. No i ludzie… Ci, którzy kręcą się wokół futbolu w Serbii po prostu mi nie pasują… – dodał na koniec Sotirović, który w całym wywiadzie nie wspomniał o jakimkolwiek zainteresowaniu Śląska jego zakontraktowaniem.