Mila: Chciałbym zostać królem asystentów
Sebastian Mila: Dzisiejszy trening był dość mocny. Nie jest to jednak dla nas zaskoczenie, bo chcemy się porządnie przygotować do obrony tytułu. Zdecydowałem się zostać w Śląsku przynajmniej do końca sezonu - tę decyzję podjąłem wspólnie z rodziną. Na tę chwilę to się wydaje optymalne. Jednak nie rozmawiałem jeszcze z nikim z klubu o mojej decyzji i jestem przygotowany na każdą możliwość. Musimy przygotować się pod każdym aspektem. Nie możemy pozwolić sobie na żadną dużą wagę. Siła, moc, kondycja - to wszystko będzie ważne. Trener jest wymagający ale ma swoją wizję, którą realizuje. Prawdopodobnie będziemy iść cyklem niemieckim, co oznacza, że czekają nas ciężkie treningi. Stanislav Levy to trener, który jest w dobrym miejscu o odpowiedniej porze. Myślę, że jego profesjonalizm który stara się nam przekazać w dalszej perspektywie da wiele temu klubowi. Wie czego chce i daje nam jasne cele. Myślę, że trenujemy ciężej niż u trenera Lenczyka i pewnie porównywalnie z treningami trenera Tarasiewicza.
O młodych zawodnikach
Trenowało z nami dzisiaj wielu młodych zawodników. Oni muszą kiedyś dostać szansę i zebrać doświadczenie. Poznać jak funkcjonuje drużyna. Od takich własnie treningów zależy ich kariera. Nie jestem w stanie wyróżnić nikogo indywidualnie. Nie podpatrywałem ich gry dzisiaj pod tym kątem. Oni ciężko trenują aby zaistnieć w tej drużynie.
O atmosferze w szatni
Atmosfera w szatni jest bardzo dobra. Nigdy nie mieliśmy z nią problemów. Dba oto cała drużyna. Nie wiem jaki jest stosunek Łukasza Gikiewicza do innych zawodników. Oto jego trzeba zapytać. My jesteśmy po to aby odnosić sukcesy a nie się kolegować.
O swoim postanowieniu noworocznym
Chciałbym zostać królem asystentów i zdobyć mistrzostwo Polski.