Wypowiedzi zawodników po meczu ze Ślęzą
Marian Kelemen: To było nasze pierwsze spotkanie w tym roku po długim wypoczynku. Graliśmy na boisku, które nie za bardzo nadawało się do gry, ale chłopcy dali sobie z tym radę i zasłużenie wygraliśmy. Zagraliśmy dobrze w obronie, chociaż boisko było śliskie i było sporo przypadkowych sytuacji. Ciężko się grało, ale początek jest dobry, zobaczymy, co będzie dalej. Przy golu dla Ślęzy odbiłem strzał z bliska do boku i tamten zawodnik dobił do pustej bramki.
Rok Elsner: Jak we wszystkich sparingach tak wysoko będziemy wygrywać, to będzie dobrze. Warunki do gry były naprawdę trudne, dlatego ciężko było oczekiwać od nas czegoś wyjątkowego dzisiaj. Wynik nas cieszy, ale ważne też, że nie było żadnych kontuzji. Przez śliskie boisko mieliśmy problemy z dokładnymi podaniami, ale ostatecznie wygraliśmy, no i każdy pobiegał po 45 minut. Potrzebujemy jeszcze dużo minut, żeby forma rosła. Swoją postawę, jak na pierwszy mecz, oceniam dobrze. Jeżeli chodzi o przygotowania, to wolałbym teraz polecieć gdzieś, gdzie jest ciepło, wrócić i polecieć później jeszcze raz. Klub zdecydował inaczej i nie ma co narzekać. Warunki we Wrocławiu mamy trudne, tym bardziej, że teraz spadł śnieg, ale trener na pewno wymyśli nam jakieś zajęcia i będzie dobrze.
Tadeusz Socha: Grało się przyjemnie, po tak długiej przerwie, każdy z nas czuje głód piłki. Mecz sparingowy to nie trening i zawsze taka konfrontacja z przeciwnikiem wpływa pozytywnie i mobilizująco na zespół. Dla mnie osobiście gra nawet na śniegu to fajna zabawa i duża przyjemność, chociaż jest to trochę niebezpieczne, bo wiadomo, nogi „uciekają”, ale obyło się bez kontuzji i niech tak pozostanie do końca okresu przygotowawcze. Wynik wskazuje na to, że nasza gra była dosyć dobra, ale nie można mówić, że 7:1 może kogoś przestraszyć lub dać komuś coś do myślenia. Nie raz już tak było, że drużyny, które w okresie przygotowawczym wygrywały z o wiele lepszymi drużynami, a w lidze okazywało się, że zespół nie radzi sobie najlepiej. Były też przypadki odwrotne, dlatego ten mecz po prostu się odbył i tyle. Na pewno w ciepłych krajach trenuje się bardziej piłkarskie rzeczy, a my na razie trenujemy wytrzymałość, więc te ciepłe kraje nie są aż tak potrzebne. Jeżeli klub ma problemy finansowe i stara się redukować koszty, to wydaje mi się, że zostanie we Wrocławiu nie jest najgorszym pomysłem. Na Cyprze popracujemy m.in. nad zrozumieniem się na boisku, żeby zespół funkcjonował jeszcze lepiej i tam już zmierzymy się z rywalami z wysokiej półki.
Paweł Niewiadomski (zdobywca honorowej bramki dla Ślęzy): Strzelenie bramki mistrzowi Polski to fajne uczucie, ale szkoda, że spotkanie zakończyło się naszą wysoką porażką. O wiele przyjemnie byłoby, gdyby mecz zakończył się innym wynikiem. Trochę żałujemy, że tyle goli straciliśmy. Podobnie jak Śląsk, to był nasz pierwszy sparing i treningi zaczęliśmy też w poniedziałek. Mieliśmy ciężki tydzień, było dużo biegania. Trener Kowalski preferuje fajny sposób grania, można się cieszyć piłką, grając w takiej drużynie. Na grę na pewno duży wpływ miało dzisiaj zmrożone boisko, o wiele lepsze warunki byśmy mieli, gdybyśmy grali np. na sztucznej murawie przy Stadionie Olimpijskim. Mecz na takiej murawie mógłby się potoczyć inaczej, dzisiaj było sporo przypadku.