Levy: Mecz nie mógł zacząć się gorzej
Stanislav Levy: (Śląsk Wrocław): Myślę, że widzieliśmy mecz pucharowy ze wszystkim co może być, który dla nas rozpoczął się jak mógł najgorzej. Jeżeli w 1 minucie otrzymujemy czerwoną kartkę i tracimy bramkę z rzutu karnego to myślę, że dzisiejszy wynik świadczy o charakterze zawodników. Przy przegrywaniu 0:1 trzeba było tworzyć grę w trudnych warunkach. Jestem zadowolony z dzisiejszego naszego występu.
Miał Pan w karierze taki mecz, że 20. sekundzie widzi czerwoną kartkę i jest podyktowany rzut karny?
Jako trener i jako zawodnik przeżyłem już wiele meczów i sytuacji ale nigdy nic takiego nie widziałem.
Czy ściągnięcie Diaza wynikało z tego, że odczuwał skutki gry z poprzedniego meczu lub chciał go Pan oszczędzić na Koronę?
My wiedzieliśmy, że musimy grać tak jak sobie zamierzaliśmy w tych dwóch blokach i uzupełniać Sebastiana Milę.
Czy w przerwie rozmawiał Pan z Krzysztofem Ostrowskim?
Mówiłem do całej drużyny, że musimy grać bardzo zdyscyplinowanie. Myślę, że Ostrowski w II połowie odrobił to co stracił.
To prawda, że chciał Pan ściągnąć Ostrowskiego jeszcze zanim strzelił swoją bramkę?
Po tym błędzie, który zrobił miał jeszcze kilka strat. Rozgrzewał się Tadek Socha, ale gra Ostrowskiego wyglądała coraz lepiej więc go zostawiłem.
Kto będzie bronił z Flotą?
Zobaczymy jaka będzie sytuacja czy Gikiewicz dostanie karę czy nie. My musimy się skupić teraz na meczu z Koroną.
Czy dla pana to była ewidentna czerwona kartka dla Gikiewicza?
Ta sytuacja była źle rozegrana przez Ostrowskiego, ta piłka miała być rozegrana do autu. Ja zasadniczo nie wypowiadam się o pracy sędziów.