Wysoka wygrana Młodego Śląska


Około setka kibiców zgromadzonych na krytej trybunie stadionu przy Oporowskiej liczyła na występ Erica Mouloungui, jednak nie było im dane zobaczyć go na boisku. Dostali za to możliwość obejrzenia w akcji Adama Kokoszki, który wystąpił w pierwszym składzie.
Pierwsze 15 minut nie obfitowało w wiele okazji - ładny strzał z woleja oddał Więzik, ataki z prawej strony napędzał Przybylski. Po kwadransie gry rzut wolny z 18 metrów wykonywał Śląsk. W polu karnym piłkę podbił Więzik, a w całym zamieszaniu w polu karnym najlepiej znalazł się wspomniany wcześniej Przybylski, który dobił ją do pustej bramki i mieliśmy 1-0. Kilka minut później idealną okazję zmarnował zdobywca gola, który w pojedynku sam na sam z bramkarzem trafił prosto w niego.
Kilkanaście minut później, przy sporym błędzie bramkarza Śląska, wyrównujące trafienie dla Ruchu zdobył Urbańczyk. Piłka po jego dośrodkowaniu wpadła do bramki nad fatalnie interweniującym Saganem.
W 43. minucie, niewidoczny przez całą pierwszą połowę Voskamp uderzył mocno zza pola karnego, piłka odbiła się od pleców Szyndrowskiego i zmyliła bramkarza rywali lądując w siatce. Chwilę później Holender miał na swoim koncie już dwa gole. Po świetnej kontrze Śląska i prostopadłym podaniu Skrzypczaka minąć bramkarza próbował Więzik, do odbitej futbolówki dopadł Voskamp i umieścił ją idealnie w górnym rogu bramki Ruchu. Gwizdek sędziego i po piorunującej końcówce Śląsk schodził na przerwę z prowadzeniem 3-1.
Druga połowa to kilka sytuacji z obu stron. Bliski szczęścia znów był Voskamp, swoją sytuację miał też Majcher, ale po jego uderzeniu bramkarz wybił piłkę na rzut rożny. W 70. minucie doszło do spięcia między Przybylskim i Droszczakiem, za które obaj dostali po żółtej kartce. W 85. minucie pięknym uderzeniem z przewrotki popisał się Marcin Przybylski, strzelając gola na 4-1 i było już po meczu. Młody pomocnik podsumował tą bramką swój świetny występ, lecz z głupiej czerwonej kartki w ostatnich sekundach nie był zadowolony jego trener.
Warto wyróżnić Przybylskiego, który swoimi rajdami na prawej stronie napędzał szybkie ataki Śląska. Aktywny był Więzik, który swoim wzrostem robił różnicę w polu karnym, często zbijając piłki po dośrodkowaniach. Na pochwałę zasługuje też Voskamp, który mimo słabego początku meczu zdobył dwie bramki, do tego uaktywnił się w drugiej połowie, często wspomagając kolegów w obronie. Tradycyjnie już Holender o wiele lepiej prezentuje się w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy niż w pierwszej drużynie Śląska, jednak wobec kłopotów wrocławian z napastnikami swoim występem zasłużył na kolejną szansę od trenera Levy’ego. Trudno powiedzieć coś konkretnego o postawie Adama Kokoszki, który grał przez 60 minut.
Dzięki zwycięstwu Śląsk awansował na drugie miejsce w tabeli Młodej Ekstraklasy, wyprzedzając Lech Poznań, który swój mecz rozgrywać będzie jutro. Kolejny mecz ME już za tydzień, przeciwnikiem wrocławian będzie Podbeskidzie Bielsko-Biała.
Śląsk Wrocław ME - Ruch Chorzów ME 4:1 (3:1)
Przybylski 15,86, Voskamp 43, 45 - Urbańczyk 27
Śląsk ME: Sagan - Dankowski, Maczurek (63 Wdowiak), Kokoszka (66 Kohut), Kubiak - Przybylski, Uliczny, Majcher, Skrzypczak (46 Tetłak) - Więzik (68 Góral), Voskamp
Ruch ME:Lech - Helik, Szal, Szyndrowski, Droszczak - Urbańczyk, Wleciałowski (46 Żukowski), Lipski, Kwiatkowski - Włodyka, Ułasowicz