Gikiewicz: Świeżość przyjdzie na środowy mecz
Łukasz Gikiewicz: Przy pierwszej bramce obrońca chciał wybić piłkę, ta odbiła się od mojej głowy. Jak chcecie, to możecie mi ją zaliczyć, jak nie – to nie. Od środy mieliśmy naprawdę ciężkie treningi, dlatego dzisiaj nie było widać świeżości. Myślę, że świeżość przyjdzie na środowy mecz pucharowy i później na Bełchatów. Ze względu na przerwę reprezentacyjną ciężko popracowaliśmy i to powinno przynieść efekty. Moim zdaniem był faul na mnie w polu karnym, więc sędzia słusznie podyktował rzut karny. Zawodnicy Ślęzy protestowali, ale jeden z nich trafił mnie w lewą nogę, sędzia gwizdnął, padł gol i wygrywamy. Nie chcę oceniać, czy jestem z siebie zadowolony, czy nie. Ze względu na ciężkie treningi czujemy zmęczenie, na pewno nie wyglądało to tak, jak powinno wyglądać. Założenia do sparingu były takie, żeby każdy wybiegał swoje 45 minut jak jednostkę treningową.