Levy: Stracona bramka zburzyła naszą koncepcję
Stanislav Levy: W pierwszej połowie zagraliśmy bardzo dobrze, mieliśmy sporo sytuacji, strzeliliśmy dwie bramki, był jeszcze słupek po strzale Ćwielonga i szansa Soboty. Dominowaliśmy w grze i podobnie chcieliśmy zagrać w drugiej połowie. Mieliśmy być aktywni, niestety straciliśmy bramkę i to nieco zburzyło naszą koncepcją.
Czy zespół nie stać na to, żeby zagrać dwie równe połowy?
Ponownie straciliśmy piłkę i po takiej akcji padł gol. Zaliczyliśmy kilka niepotrzebnych strat w środku pola, ale trzeba podkreślić, że Wisła ma bardzo dobrych zawodników i na pewno w Ekstraklasie nie powinna być tak nisko.
Jest pan zadowolony ze wyniku?
Wygraliśmy, ale z mojego punktu widzenia – lepsze byłoby jakiekolwiek zwycięstwo, ale bez stracenia bramki.
Eric został szybciej dzisiaj zmieniony, bo tak dużo sił kosztowało go spotkanie przeciwko Górnikowi?
Eric nie radził sobie dzisiaj w pojedynkach ze środkowymi obrońcami i na pewno to był jego słabszy występ. Natomiast musimy pamiętać, że ostatnie pełne spotkanie Eric zagrał w maju 2012 roku.
Nie sądzi pan, że pozostałe zmiany zrobił pan za późno?
Myślę, że nie, dominowaliśmy w środku pola.
Nie sądzi pan, że gdyby nie błąd Kowalczyka, Śląsk utrzymałby rytm z pierwszej części?
Ciężko powiedzieć, jak by to było, gdybyśmy nie stracili bramki. Wisła się cofnęła i czekała na kontry i przez nasze straty mogła tak grać.
Nie czuje pan dyskomfortu, że Eric to nie jest typowy środkowy napastnik?
Wiem, że jak grał we Francji, to w większości spotkań grał właśnie jako środkowy napastnik. Może też grać na skrzydle, ale jego nominalna pozycja, to właśnie środek ataku.
Czy w związku z dzisiejszym wynikiem, w Krakowie będzie się Śląskowi łatwiej grało, bo to Wisła będzie musiała zaatakować?
Co prawda wygraliśmy to spotkanie, ale straciliśmy bramkę, wolałbym, żeby do tego nie doszło.
Skąd taki wybór bramkarza?
Cieszy mnie jako trenera, że mamy dwóch bardzo dobrych golkiperów. Plan był taki, że Rafał Gikiewicz będzie bronił w Pucharze Polski. Do tej pory zagrał tylko 12 sekund (śmiech). Podobnie jak przeciwko Górnikowi, Rafał zagrał dzisiaj bardzo dobrze i pewnie.