Kulawik: Gratuluję chłopakom za charakter
Tomasz Kulawik: Można powiedzieć, że spotkanie miało dwa oblicza. W pierwszej zagraliśmy bardzo słabo, a w drugiej bardzo dobrze. W szatni powiedzieliśmy sobie, że wynik 2:0 nas nie interesuje i w perspektywie meczu w Krakowie musimy zdobyć bramkę i wygrać później u siebie 1:0. Pierwsze 20 minut w naszym wykonaniu było nie do przyjęcia.
Pytania:
Jak to się stało, że nie „dojechaliście” w ogóle na pierwszą połowę?
Przede wszystkim to była zasługa Śląska, który od początku stara się zdominować przeciwnika. Wiedzieliśmy, że poprzednich spotkaniach wrocławianie byli aktywni i jużna początku meczu Śląsk stwarzał sobie okazje – zwracaliśmy zawodnikom na to uwagę. Nie potrafiliśmy w pierwszych minutach przetrzymać piłki w ataku, przez co musieliśmy za piłką biegać, zamiast nią grać. Powiedzieliśmy sobie w przerwie, że musimy w drugiej połowie pokazać charakter.
Czy nie zabrakło wam w pierwszej agresywnej gry?
Trochę tak, ale to był efekt tego, że nie przetrzymywaliśmy piłki w przodzie i to był nasz największy mankament. W drugiej połowie po przeprowadzeniu zmian mogliśmy utrzymując się przy piłce bardziej podejść do gry i konstruować ataki.
Nie żałuje pan, że nie udało się doprowadzić do wyrównania, czy ze względu na słabą pierwszą połowie, 2:1 jest do przyjęcia?
Trochę żałuję, bo mieliśmy jeszcze swoje sytuacje do strzelenia bramki. Gratuluję chłopakom za charakter, który pokazali.
Miał pan pretensje do bramkarza o zachowanie się przy drugiej bramce?
Można się czepiać szczegółów, ale przede wszystkim to był piękny strzał Sebastiana Mili w samo okienko.
Jak pan procentowo ocenia szanse Wisły na awans?
W przerwie powiedziałem, że rozegraliśmy dopiero 1/4 meczu. Po pierwszej połowie przegrywamy 1:2. Mamy jeszcze drugą połowę, czyli mecz w Krakowie. Borussia pokazała wczoraj, że dwie minuty wystarczą do uzyskania awansu.
Jest pan zadowolony z wyniku?
Tak, 2:1 jest lepsze od 2:0. Jestem przede wszystkim zadowolony z postawy zawodników w drugiej połowie.
Mówił pan przed meczem, że Śląsk jest drużyną chimeryczną. Czy nie okazało się, że Wisła też, albo nawet bardziej?
Myślę, że też jesteśmy drużyną chimeryczną.