Dr Jekyll czy Mr Hyde?


W meczach z zespołami ze strefy spadkowej Śląsk z trudem uciułał jeden punkt. W półfinale Pucharu Polski z kolei przynajmniej w pierwszej połowie zdominował Wisłę, tego samego dokonał z Górnikiem w spotkaniu poprzedniej kolejki na Stadionie Miejskim. Bóg wie jeden, czy jutro na Konwiktorskiej Śląsk wcieli się w dr. Jekylla czy Mr. Hyde'a.
Tym razem rywal znowu wydaje się teoretycznie słabszy. Polonia szybko odpadła z walki o mistrzostwo i powoli też znajduje się coraz dalej od europejskich pucharów. Kilka pozostałych jeszcze nazwisk pozwala w przyzwoitym stylu dograć do końca ten sezon, ale przyszłość klubu maluje się w czarnych barwach.
Kim jeszcze mogą postraszyć Czarne Koszule? O miejsce w bramce walczy dwóch byłych reprezentantów Polski, chociaż obaj nigdy nie byli w swoim fachu przesadnie cenieni, a ich nazwiskami ochrzczono golkiperskie babole. Nadal jednak i jeden i drugi są w stanie, jeśli go nie przegrają, wygrać swojemu zespołowi mecz. W pomocy, choć bez formy, świeci jedna z jaśniejszych gwiazd Ekstraklasy w osobie Wszołka, Towarzyszyć mu będą ograni Piątek i Kiełb. Zabraknie za to w składzie na to spotkanie Hołoty, niepewni są kontuzjowani Morozov i Pazio. Obaj znajdą się w jednak osiemnastce na to spotkanie. Częściowo z uwagi na to, że pole manewru trenera Stokowca jest ograniczone.
Problemów nie ma Stanislav Levy. Do składu wrócą Kelemen i Kowalczyk, pozwalając czeskiemu szkoleniowcowi wybierać z pełnej meczowej kadry. Zmiany być może wymusi napięty ostatnio kalendarz Śląska, choć i bez tego rotacja w jedenastce meczowej jest dość intensywna, a pewne wybory dość kontrowersyjne. Na szczęście dla Stanislava Levy\'ego, zaczęły jednak bronić go wyniki.
Bilans Śląska w Warszawie jest niekorzystny. Na 11 meczów Śląsk wygrywał trzykrotnie. Dwa z tych spotkań miały miejsce w czasach chwały sekretarza Gomułki, zaś złą passę Śląsk przerwał dopiero w drodze po wicemistrzostwo dwa lata temu. Zeszły rok jednak przyniósł porażkę 0-3.
Spotkanie w Warszawie poprowadzi Jarosław Rynkiewicz, którego z wyjazdowego spotkania Śląsk może dobrze wspominać. w 1/16 finału obecnej edycji Pucharu Polski gwizdał w Polkowicach, gdzie Śląsk wygrał 1-0. Pan Jarosław ma lekką rękę do kartek. W tym sezonie przekroczył granicę sześciu na mecz, więc ryzyko, że któryś z zagrożonych absencją po kolejnym żółtym kartoniku zawodnik (a jest ich w obu zespołach aż siedmiu) kolejne spotkanie obejrzy z trybun, jest spore.
Na płynną grę ciężko więc będzie liczyć, choć jednak dla tego, kto ogląda Ekstraklasę regularnie, nie powino to być niespodzianką. Kto będzie lepszy na Konwiktorskiej? Tego nie sposób przewidzieć. Polska liga jest niewytłumaczalna. Najlepszym dowodem jest to, że golkiper Polonii Mariusz Pawełek zdobył, będąc w każdym sezonie pierwszym bramkarzem, więcej tytułów Mistrza Polski, niż Śląsk Wrocław.