Śląsk faworytem niedzielnego meczu


Zdobyć trzy punkty i umocnić się na trzeciej pozycji w tabeli – to zadanie dla Śląska Wrocław na najbliższe spotkanie przeciwko Lechii Gdańsk. Podopieczni Stanislava Levy’ego są na fali wznoszącej i to gospodarze są faworytem spotkania, które z wiadomych powodów będzie szczególne dla kibiców obu drużyn. Mistrzowie podejmą na własnym stadionie zespół, który w rundzie wiosennej na wyjeździe jeszcze nie wygrał.
Kilka tygodni temu oba zespoły dzieliła niewielka różnica punktów i w pewnym momencie Lechia mogła Śląska nawet wyprzedzić. Gracze Bogusława Kaczmarka spuścili jednak z tonu i po przerwie zimowej z kolejki na kolejkę spadają w tabeli, której środek jest bardzo wyrównany. Dziesiąta lokata gdańszczan to rezultat słabszej gry w defensywie – z siedmiu ostatnich meczów, Lechia wygrała tylko raz. Biorąc pod uwagę mecze z rundy wiosennej, jeszcze gorsze humory od Lechistów mają tylko w Polonii Warszawa i Pogoni Szczecin.
Zupełnie inne nastroje panują we Wrocławiu. Śląsk po 26 latach awansował do finału Pucharu Polski, prezentując się przy tym bardzo solidnie. Pierwsza połowa pierwszego meczu z Wisłą Kraków i przebłyski w rewanżu pokazały, jakie możliwości drzemią w jednej z najbardziej doświadczonych ligowych drużyn. Bohaterem ostatnich dni jest Sebastian Mila, którzy przypomniał wszystkim niedowiarkom, że strzelać i podawać tak jak on, w Ekstraklasie nie potrafi za wielu.
Mistrzowie nie mają już większych szans na obronienie tytułu, ale mogą realnie myśleć o zajęciu, po raz pierwszy w historii klubu, trzeci sezon z rzędu miejsca na podium. Zwycięstwo nad Lechią piłkarzy Śląska może do tego osiągnięcia przybliżyć, bo punkty w 23. kolejce Ekstraklasy zgubili już piłkarze Górnika Zabrze i Piasta Gliwice, stąpające wrocławianom po piętach.
Na mecz Śląska z Lechią, czyli klubów, których kibice darzą się wielką sympatią, przygotowano wyjątkową niespodziankę. Prawdopodobnie po raz pierwszy na polskim stadionie mikrofony otrzyma dwóch spikerów przeciwnych drużyn. W niedzielę informacje o wrocławskim zespole podawał będzie tradycyjnie Andrzej Gliniak, z kolei zdarzenia związane z gośćmi zapowiadał będzie spiker Lechii Marcin Gałek. Pomimo przyjaźni trzeba jednak liczyć na to, że częściej do głosu dochodził będzie spiker Śląska, informujący o kolejnych trafieniach zielon-biało-czerwonych.