Levy: Szacunek dla drużyny za wysiłek
Stanislav Levy: Dzisiejszy mecz był naszym piątym w przeciągu dwóch tygodni. Udało nam się w tym czasie awansować do finału pucharu. Nie przegraliśmy ani jednego meczu. Oczywiście dzisiaj chcieliśmy we Wrocławiu zdobyć 3 punkty ale po tym jak ten mecz się układał musimy wziąć i ten punkt. Z mojej strony jako trenera muszę powiedzieć wielki komplement dla drużyny za te 2 tygodnie.
Pytania:
Czy to zmęczenie wpłynęło na to, że mecz był słaby zarówno ze strony Śląska jak i Lechii?
Myślę, że Lechia nie zagrała słabo. Było widać, że jest dobrze przygotowany do tego meczu. Miała wystarczająco dużo czasu aby się do niego przygotować. Ma dużo szybkich zawodników. Nie zgadzam się z tym, że zagrała słaby mecz. Ja już powiedziałem, że brakowało nam nieco świeżości. Znowu to powiem - gratulacje dla drużyny. Jeśli weźmiemy pod uwagę co dokonaliśmy w ciągu 12 dni to mogę udowodnić, że nie da się w tym tempie rozegrać 5 meczów.
Czy to oznacza, że powinniśmy przygotować się do kolejnego maratonu podczas którego zawodnicy też będą fizycznie wyczerpani?
Nie wiem czy kiedyś grał Pan w piłkę. Czy potrafi Pan sobie wyobrazić, co to znaczy w ciągu dwóch tygodni rozegrać 5 meczów? Czy kiedyś Pan coś takiego doświadczył? Ja myślę, że nie.
Dlaczego Ćwielong po wejściu na boisku grał jako napastnik?
Chcielibyśmy aby tam z przodu było więcej ruchu bo graliśmy zbyt statycznie. Było tam trzech piłkarzy, którzy są szybcy: Ćwielong, Sobota, Patejuk. Chcieliśmy aby ciągle się zmieniali pozycjami. Byliśmy przygotowani na to, że następny wejdzie na boisko Gikiewicz.
Trener Kaczmarek powiedział, że Lechia zagrała świetnie taktycznie. Czy Pan też tak uważa?
Trener przeciwników już po pierwszym meczu, gdzie wygraliśmy u nich 3:2 powiedział, że powinni wygrać. To jest jego zdanie.