Nieudany weekend juniorów
Juniorzy Śląska nie mogą zaliczyć mijającego weekendu do udanych. W 4 meczach drużyny WKS i S.A. zanotowali jedno zwycięstwo, jeden remis i dwie porażki. Juniorzy starsi Śląska S.A. (trener Bator) przegrali w Prószkowie z Pomologią 1:3. Śląsk już tradycyjnie stracił bramkę na początku meczu. Jej autorem był Tokarczyk. Wyrównał w 25 min Piotr Godzwon. Siedem minut po przerwie Bohm ponownie dał prowadzenie gospodarzom a wynik meczu ustalił w 72 min Kurzeja.
Skład Śląska: Kocielski - Molski, Kohut, Wrótny, Mikła - Misik, Repski, Godzwon (60 Wargin) - Tetłak, Zagórowicz (75 Drożyński), Piechno.
Zawiódł też zespół juniorów młodszych. Podopieczni trenera Kowalczyka tylko zremisowali ze Stalą w Brzegu 1:1. Śląsk szybko objął prowadzenie a bramkę z karnego uzyskał kapitan Śląska Artur Łuczkiewicz. W I połowie Śląsk grał dobrze ale nie zdołał strzelić kolejnych goli. Po przerwie zaczęła dawać o sobie przewaga fizyczna rywala i doszło do wyrównania.
Skład Śląska: Zygmunt - Sobczak, Łuczkiewicz, Idzik Mariusz, Tatarzyński - Kubacki, Pałaszewski (70 Bergier) , Kuriata - Kalarus (41 Łuczak), Berkowicz (63 Dochniak), Kotfas.
Niestety strata punktów kosztowała Śląsk utratę pozycji wicelidera. Szkoda, zwłaszcza, że wobec porażki I w tabeli Odry Opole Śląsk mógł się do niej zbliżyć na dystans 1 punktu. Śląsk wciąż ma szanse na wygranie ligi ale musi poważnie podchodzić do rozgrywek. Zastanawiające jest dlaczego walcząc o awans do ogólnopolskich finałów (po raz pierwszy od 10 lat) zespół jedzie na mecz w odmłodzonym składzie z zawodnikami, którzy rzadko wiosną grali w Makrolidze. Z rocznika 96 zagrali tylko rzadko grający Tatarzyński oraz powracający po ponad 3 miesięcznej przerwie Łuczak. I nie zmienia sytuacji fakt, że Stal jest najsłabszą drużyną w lidze. Pytania o to jak bardzo Śląskowi zależy na awansie nasuwały się już tydzień wcześniej, gdy w dwumeczu z mocnym Gwarkiem zawodnicy, którzy grali pół meczu w juniorach starszych nie zostali (choć powinni) by zagrać w meczu juniorów młodszych.
Jedyną wygraną w ten weekend odnieśli juniorzy starsi WKS Śląsk (trener Maligranda), którzy rozgromili Polonię Jaszowice 9:0. Mecz rozpoczął się pół godziny po czasie, ponieważ goście spóźnili się na stadion. Na szczęście sędzia nie odgwizdał walkowera i rywalizacja mogła toczyć się. Śląsk znakomicie zaczął zawody prowadząc już po 15 minutach 4:0. W 7 minucie Po wolnym Misia na bramkę strzelał Mizera. Bramkarz odbił piłkę ale dobitka Trzepacza była celna. Kolejne 3 gole Wrocławianie zdobyli w ciągu zaledwie 4 minut! Najpierw po podaniu Misia celnie z dystansu uderzył Mizera a następnie swoją drugą bramkę zdobył Trzepacz. Tuż po wznowieniu gry Śląsk przejął piłkę i po kontrze ponownie Trzepacz podwyższył na 4:0. Śląsk atakował okazje mieli Trzepacz, Schmidt, Maciński, Szpyra i Mizera (trafił w poprzeczkę). Do przerwy podopieczni trenera Maligrandy strzelili jednak tylko jedną bramkę (Maciński z karnego). W II połowie po podaniu Macińskiego gola strzelił Szpyra. Strzelec szóstej bramki asystował przy kolejnej, kiedy do bramki trafił Schmidt. Śląsk miał olbrzymią przewagę jednak okazji nie wykorzystali m.in Włodarczyk i Rusiecki (trafił w poprzeczkę). 10 minut przed końcem mocny strzał z dystansu Włodarczyka odbił bramkarz. Piłkę przejął Mankiewicz i podał do Schmidta a pozyskany z Piasta Nowa Ruda Zawodnik strzelił swoją szóstą bramkę wiosną (w trzecim występie). Wynik meczu w końcówce ustalił Jędra po podaniu Macińskiego.
Skład Śląska: Swół (Paszkowski) - Liszka (Górny), Wierzbicki (Brodko), Ziemba Miś (Rusiecki) - Szpyra, Maciński, Mizera (Jędra), Schmidt, Mankiewicz - Trzepacz (Wodarczyk).
Juniorzy młodsi (trener Koprowski) podejmowali KS Łozina. Rywal posiada dobrą szkółkę piłkarską i od lat dobrze wypadał w turniejach młodzieżowych. Niestety potwierdził to w meczu Śląskiem. Zespół z Łoziny był bez wątpienia najlepszą drużyną z jaką się przyszło mierzyć w tym sezonie juniorom Śląska, który zagrał osłabiony brakiem kontuzjowanych Wiśniewskiego i Krawczyka. Już na początku meczu po dość wątpliwym faulu Guźniczaka sędzia podyktował Karnego i Łozina prowadziła 1:0. W I połowie to goście nadawali ton grze i nie dali pograć Śląskowi. Po przerwie Śląsk podjął walkę, okazje mieli m.in. Warchoł Tryba i Puchała, ale goście umiejętnie się bronili oraz kontratakowali. Dwie kontry zakończyły się bramkami i Śląsk przegrał 0:3.
Skład Śląska: Guźniczak - Zbryk (Suboczewski), Moskwa, Dusza, Stanisławek - Warchoł, Puchała, Tryba, Brodko (Perkowski), Drobczyński (Szymończyk) - Włodarczyk (Borecki)