Mila: Nie mam oferty ze Śląska
Sebastian Mila: Legia udowodniła dzisiaj, że ma lepszych piłkarzy i musimy się z tym uporać. Śląsk słynie z tego, że potrafi wychodzić z trudnych sytuacji i wierzymy, że tym razem też nam się uda. Już kiedyś na Legii prowadziliśmy 2:0, więc zobaczymy, czas pokaże. Podchodzimy do tego spokojnie, jest jeszcze rewanż.
Jak to jest możliwe, że Śląsk po 60 minutach miał na koncie tylko trzy faule? To był finał Pucharu Polski.
Sugerujesz, że nie chcieliśmy wygrać tego pucharu? Moje pytanie jest tak samo dziwne jak twoje. Staraliśmy się grać w piłkę, walka nie polega tylko na faulowaniu, co nie oznacza, że Legia nie była dzisiaj od nas lepszym zespołem, bo była. To jest klasowa drużyna, która przewyższała nas w każdej formacji. Gratulacje dla nich za zwycięstwo, ale mam nadzieję, że w rewanżu zagramy lepiej.
Pamiętam ten mecz z grudnia, kiedy wygraliście tutaj 1:0, dzisiaj byliście cieniem tego zespołu.
Legia trochę się wzmocniła, trzeba pamiętać o tym, jakim potencjałem teraz dysponuje. To były dwa różne mecze, staraliśmy się po prostu zagrać inaczej. Nie udało nam się, byliśmy słabsi.
Jeśli w ostatniej kolejce wasze zwycięstwo nad Legią spowoduje, że Legia straci szanse na mistrzostwo, ale przez to jednocześnie wy nie awansujecie do europejskich pucharów, to będziecie chcieli przegrać?
My gramy w każdym meczu o zwycięstwo. Jeśli dojdzie do takiej sytuacji, będziemy chcieli wygrać, nawet kosztem pucharów. Jeżeli rozgrywki są tak zorganizowane, to nie będziemy mieli wyjścia, chyba nie namawiasz nas do korupcji? Zagramy na 100%.
Wiadomo już, co się z tobą będzie działo po sezonie, gdzie będziesz grał? Podobno rozmowy ze Śląskiem w sprawie kontraktu zostały wznowione.
Nie, nie. To jest jakaś kaczka dziennikarska. Absolutnie nie rozmawiam ze Śląskiem na temat przedłużenia kontraktu. Muszę podjąć decyzję po rozgrywkach o Puchar Polski, dopiero wtedy będę coś więcej wiedział.
Odchodzisz z Wrocławia?
No tak, jeśli nie mam oferty ze Śląska, to nie będę tutaj siedział bez kontraktu. (śmiech)