Pomeczowe wypowiedzi Brzyskiego, Skaby, Jodłowca i Furmana
Tomasz Brzyski: Zrobiliśmy krok do tego, żeby zdobyć puchar, ale jest jeszcze rewanż. Jeżeli zagramy tak jak dzisiaj, to na pewno go zdobędziemy. Przede wszystkim byliśmy drużyną i było widać, że jeden za drugiego biegał, walczył i to przyniosło efekt w postaci bramek. Do tej pory nie graliśmy z Marko Sulerem na lewej stronie, ale uważam, że Marko zagrał na dobrym poziomie, chociaż grał na lewej obronie po raz pierwszy w Legii. Nie straciliśmy bramki, zdobyliśmy dwie, bardzo się z tego cieszymy. Mamy szeroką kadrę, trener daje każdemu szanse i każdy z nas stara się ją wykorzystać. Jest nas 24, jeżeli ktoś wypada ze składu, następny go zastępuje i gra równie dobrze. Nie boimy się rewanżu, ale na pewno podejdziemy do tego meczu skoncentrowani, bo Śląsk na pewno przyjedzie powalczyć o trofeum, a my zrobimy wszystko, żeby puchar został w Warszawie. Każdy kolejny mecz jest ciężki, dzisiaj Legia zagrała dobrze, dlatego wygraliśmy.
Wojciech Skaba: Ciężko jest grać od czasu do czasu, ale trzeba pokazać się z dobrej strony. Cieszę się, że trener na mnie stawia. Już wcześniej wiedziałem, że wystąpię i mogłem się psychicznie przygotować do tego meczu. Z perpektywy bramki widać było, że gramy bardzo dobrze i nie będziemy mieli problemu. Chłopaki wyglądali pewnie, także w obronie. Marko Suler zagrał pierwszy raz na lewej stronie i poradził sobie znakomicie. 2:0 to rewelacyjny wynik na wyjeździe, teraz trzeba zrobić ten drugi krok u siebie i zdobyć ten puchar. Dzisiaj na pewno będziemy się cieszyć i czekać na mecz ligowy.
Tomasz Jodłowiec: Grało mi się dzisiaj bardzo dobrze, cieszę się z wyniku, mamy dwubramkową zaliczkę, ale będziemy musieli jeszcze u siebie potwierdzić, że ten puchar nam się należy. Byliśmy dobrze ustawieni jako cała drużyna, umiejętnie przechodziliśmy z ataku do obrony i na odwrót. Po szybkich wyjściach mieliśmy swoje sytuacje i co najważniejsze – byliśmy skuteczni, szczególnie w pierwszej połowie. Zrobimy wszystko, żeby w rewanżu zdobyć ten puchar.
Dominik Furman: To jest finał Pucharu Polski, więc u każdego wywołuje emocje. Ranga spotkania pomogła nam zmotywować się do lepszej gry niż w Gliwicach. Narzuciliśmy swój styl, byliśmy blisko siebie. Naszym założeniem było odcięcie od podań Sebastiana Mili. To nam się udało, a przy okazji wyprowadzaliśmy groźne kontry. W Gliwicach nie zagrałem, teraz dostałem szansę i podobnie jak moim kolegom, zależało mi na tym, żeby się dobrze zaprezentować.