Śląsk w mistrzowskiej formie, ale bez pucharu: Legia – Śląsk 0:1

08.05.2013 (22:36) | autor : Rev | skomentuj (11)

Wrocławianie, choć mieli ku temu szereg okazji, nie zdołali odrobić dwubramkowej straty z pierwszego meczu finału Pucharu Polski i nie wywalczyli tego trofeum po raz trzeci w historii klubu. Kibice WKS-u zobaczyli jednak znów drużynę w mistrzowskiej formie, zespół który zdominował Legię. Jedyny gol padł po fatalnym zagraniu Michała Żewłakowa i trafieniu samobójczym, ale bliscy pokonania Wojciecha Skaby byli także Waldemar Sobota, Mateusz Cetnarski i Piotr Ćwielong, po którego uderzeniu piłka trafiła w poprzeczkę.



 

Trener Stanislav Levy lubi zaskakiwać wyjściowym składem. A to z uporem maniaka stawia na zbierającego cięgi w mediach Dalibora Stevanovicia, a to w pierwszej jedenastce pojawia się Jakub Więzik. Tym razem zielono-biało-czerwoni na Łazienkowskiej rozpoczęli mecz bez pauzujących za kartki Marka Wasiluka i Mariusza Pawelca (z konieczności na lewej obronie Krzysztof Ostrowski), ale też bez nominalnego napastnika!

Defensywę gospodarzy miał straszyć za to Mateusz Cetnarski. - Czasami wystarczy wystawić dobrego pomocnika, niż słabego napastnika – komentował telewizyjny ekspert Andrzej Iwan. W środku pola znów zagrał Marcin Kowalczyk i był jedną z najjaśniejszych postaci na murawie, bo właśnie zagęszczenie i opanowanie tej strefy boiska – podobnie jak niemal tydzień wcześniej we Wrocławiu – okazało się kluczem do osiągnięcia przewagi na murawie.

Wrocławianie poruszali się po niej szybciej, byli agresywniejsi (gracze Legii w 1. połowie zanotowali tylko 3 faule!), a szybko operując piłką wprowadzali w dezorientację przeciwników, wyglądających jakby już przed pierwszym gwizdkiem otworzyli w szatni szampany. Na pewno skoncentrowany spotkania nie rozpoczął Żewłakow - w 2 minucie Sebastian Mila zacentrował w pola karne, Stevanović nawet nie próbował skakać do główki, co tak zdziwiło stopera Legii, że gdy futbolówka poszybowała w jego kierunku, tak niefortunnie główkował, że posłał ją prosto do siatki.

Świetny początek dodał zielono-biało-czerwonym animuszu i podopieczni Stanislava Levego, ku zaskoczeniu niemal 30 tysięcy sympatyków Legii siedzących na trybunach, wyprowadzali groźne akcje ofensywne. W 15 minucie przed szansą stanął Sobota, ale strzelił wprost w Skabę, po chwili po świetnym prostopadłym podaniu Cetnarski nie opanował dobrze piłki i naciskany przez bramkarza nieco za bardzo wygonił się w bok pola karnego. W 23 minucie Mila obsłużył podaniem Ćwielonga, ale i tym razem bramkarz gospodarzy był na posterunku.

Wrocławianie wyprowadzali szybkie ciosy, a Legioniści biegali po murawie niczym dzieci we mgle, stwarzając zagrożenie pod bramką Gikiewicza jedynie po stałych fragmentach gry. Nie uszło to uwadze trenera Jana Urbana, który zastąpił bezproduktywnego Janusza Gola Danielem Łukasikiem.

Gospodarze od tej pory nieco bardziej skupili się na defensywie, oddając pola wrocławianom, ale w ataku pozycyjnym graczom Levego nie szło tak dobrze, jak wcześniej przy szybkich kontrach. Do przerwy to gracze WKS-u byli częściej przy piłce (53%), a schodzących o szatni niemrawo grających gospodarzy miejscowi fani żegnali gwizdami.

- Ja się zajmuję swoją robotą – chcę utrzymać zero z tylu, a koledzy w drugiej połowie na pewno coś strzelą – mówił przed zmianą stron Rafał Gikiewicz. Niestety, jego przewidywania sprawdziły się tylko w połowie, choć do dogrywki było niezwykle blisko. Zestresowani gospodarze nadal razili nieporadnością, czego podsumowaniem było zagranie w 56 minucie Artura Jędrzejczyka, który pod pressingiem próbując podać do bramkarza, wyekspediował piłkę poza boisko.

W 69 minucie bohaterem meczu mógł ponownie zostać Ćwielong, który w niedzielę zapewnił wygraną WKS-owi z Pogonią Szczecin. Po pięknym podaniu od Kowalczyka, próbował lobować golkipera, ale piłka trafiła tylko w poprzeczkę. Gospodarze odgryźli się strzałami Vrdoljaka i Łukasika, ale Gikiewicz był na posterunku i były to jedne z nielicznych groźnych akcji ekipy Jana Urbana tego dnia.

Czas uciekał, a wrocławianie musieli zdobyć gola by być nadal w grze, więc trener Levy wzmacniał ofensywę posyłając do boju Sylwestra Patejuka, Łukasza Gikiewicza i Jakuba Więzika, ale żaden z nich nie zdołał wyrównać stanu rywalizacji w dwumeczu.

Wrocławianom po odebraniu pamiątkowych medali pozostało tylko żałować braku skuteczności i słabej gry w pierwszym meczu na Stadionie Miejskim. Puchar i czek na pół miliona złotych trafił w ręce Legionistów. Jeśli jednak wrocławianie utrzymają formę ze stolicy, to o wywalczenie 3. miejsca w lidze nie powinno być trudno.

Legia Warszawa - Śląsk Wrocław 0:1 (0:1)
Żewłakow 2' (sam.)

Legia: Skaba - Jędrzejczyk, Żewłakow, Jodłowiec, Suler - Vrdoljak, Gol (34. Łukasik) - Kosecki, Dwaliszwili, Brzyski (74. Radović) - Saganowski (87. Furman).

Śląsk:
R.Gikiewicz - Ostrowski, Kokoszka, Grodzicki, Socha - Kowalczyk - Sobota, Cetnarski (65. Cetnarski), Stevanović (87. Ł.Gikiewicz), Mila, Ćwielong (87. Więzik)

Żółte kartki:
Dwaliszwili,Kosecki - Ostrowski
Sędzia: Paweł Gil
Widzów: 29 416



>> NOWSZY
<< STARSZY
KOMENTARZE
~Gregor2 (2013-05-09 20:43:27)
@mrc
Fakt jest faktem, że Śląsk nie strzelił żadnej bramki, faktem jest, że Legia była na kolanach, chwiała się i już upadała, a Śląsk najwidoczniej jest na tyle słaby, że nie potrafił tego wykorzystać. Grał ładnie, jak nigdy, ale co z tego? Ja również dziękuję WKS za walkę, ale jest mi przykro i smutno, że po takiej grze nie potrafili pokonać słabej Legii. Gdy poprzednio oglądałem tę miernątę z Pogonią i inne, to życzyłem sobie aby chłopaki nawet przegrali, ale by pokazali, że gryźli trawe, że zostawili zdrowie na boisku. Patrząc na przebieg tej rudny to nic nie przemawiac za siłą tej drużyny; na palcach jednej ręki można policzyć tak zwane dobre występy, a każdy następy mecz to zagadka, czy aby na znowu nie będzie miernoty i poziomu poniżej krytyki.
mrc (2013-05-09 16:54:04)
gregor wypierdalaj krecie ok? chłopaki dzięki za walkę!! a Ty gregorek kreciku zrozum że Legia dostała potężny wpierdol na swoim stadionie i nie była w stanie nawet pierdnąć,zabrakło zwykłego szczęścia i trochę skuteczności,a idiotyczne gadanie że Legiunia wyszła rezerwą ha ha ha Drozda się śmieje,ponoć ta warszawska kurewka to drużyna na LM, ha ha ha ha ha tutaj Drozda zaśmiał się jeszcze mocniej,także gregorek wypierdalaj stąd w trybie ekspresowym chłopcze,legła po raz kolejny na kolanach w Warszawie!
~wyjazd (2013-05-09 09:35:24)
I co kopacze można ale ku.wa się nie chce dopiero jak chajc im obiecają to zaczeli gonić.Pokazaliście że możecie ale wam się nie chce zasuwać bo macie kibiców w du..e
~laki (2013-05-09 09:24:56)
Kiedy patrzę na Sobotę myślę sobie skąd w tym drobnym chłopaku tyle sił.Biegał tam i z powrotem.Grodzicki,Kowalczyk super mecz.Zresztą cała druzyna grała,aż miło było patrzeć.No może poza Patejukiem.Być może Eric byłby lepszy,ale on tez do tej pory nie grał dobrze a wręcz żle.Ale takie mecze chce się oglądać.Mam nadzieję,że podtrzymają te formę.
~WKS (2013-05-09 01:46:32)
Nie pozostaje nam teraz nic innego jak walka do końca o każdy punkt i trzymanie kciuków za Legię, aby zdobyła mistrzostwo. Wtedy będziemy mieli łatwiejszą drogę do pucharów. Hej Śląsk, brawo za dzisiejszy mecz !
~Gregor1000 (2013-05-09 00:54:19)
Czym się podniecacie Legia(chyba juz przed meczem spróbowała szampana) i w rezerwowym składzie bez (Kuciaka,Radowica który wszedł w końcówce ,Astiza,Wawrzyniaka,Bereszynskiego,Ljuboi,)grająca beznadziejnie słabo (najsłabszy mecz w sezonie).Trzeba być uposledzonym fizycznie i psychicznie aby nie wygrać zdecydowanie i zdobyć puchar(Śląsk w dwumeczu nie strzelił bramki)zdajcie sobie sprawę z tego ze to Legia przegrała a nie Śląsk wygrał.Ten mecz zaciemil tragiczny obraz Śląska
~ggg (2013-05-08 23:48:18)
Można grać, no można, tylko trzeba chcieć. Oby grali tak w innych spotkaniach.
~szok (2013-05-08 23:31:52)
czy im przed meczem obiecali, że te 500000 za puchar będzie w całości dla zawodników? przecież to całkiem inny zespół był!
~Sobi (2013-05-08 23:18:43)
Kowalczyk pokazał dziś Kazowi jak powinien grać defensywny pomocnik. Super Kowal. Cała drużyna rozegrała świetne spotkanie, środkowi obrońcy jak profesorowie. Kokoszka i Grodzicki, super to się oglądało. Szeroko Tadek i Ostry. Szkoda że Pepe nie dopisało szczęście w tym meczu. Patejuk zdecydowanie najgorsza zmiana. To samo co z Pogonią lewa noga i kosmos. Dzięki za walkę do końca tak walczący Śląsk chce się oglądać.
Cyna (2013-05-08 23:11:55)
Szkoda pucharu,ale brawa za grę.Grajmy tak każdy mecz a będzie i nawet Liga Mistrzów (w przyszłym sezonie oczywiście).Dziękuję Śląsku !!!
~wiadrowicz (2013-05-08 22:59:11)
Bardzo dobry mecz Śląska , chciałbym taką gre oglądać w każdym meczu , wtedy mistrzostwo byśmy mieli co roku , dzisiaj praktycznie nie mieliśmy słabych punktów ,poza drobnymi błędami , o którym nawet nie warto wymieniać.Szacunek dla zawodników za walke , jestem pewien że gdyby zamiast tej poprzeczki padł gol po takim pięknym lobie to w dogrywce padłaby trzecia brameczka ,no cóż zabrakło szczęścia
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców ¦ląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane




I liga

Nazwa Mecze Punkty Bramki
1. Wisła Kraków 20 46 51-16
2. Polonia Bytom 19 34 33-21
3. Pogoń Grodzisk Mazowiecki 19 33 37-27
4. Chrobry Głogów 19 31 26-18
5. Śląsk Wrocław 20 31 36-33
6. Ruch Chorzów 20 31 31-28
7. Stal Rzeszów 19 31 30-28
8. Wieczysta Kraków 19 30 40-29
9. Polonia Warszawa 19 30 28-27
10. Miedź Legnica 19 30 35-36
11. ŁKS Łódź 19 26 28-29
12. Odra Opole 20 25 20-23
13. Pogoń Siedlce 20 22 21-22
14. Puszcza Niepołomice 19 19 20-24
15. Znicz Pruszków 19 17 21-41
16. Stal Mielec 19 13 21-40
17. GKS Tychy 20 13 26-46
18. Górnik Łęczna 19 11 22-38

II liga

Nazwa Mecze Punkty Bramki
1. Unia Skierniewice 19 41 38-20
2. Warta Poznań 19 38 32-21
3. Podhale Nowy Targ 19 35 24-15
4. Olimpia Grudziądz 19 34 37-26
5. Świt Szczecin 19 32 37-32
6. Śląsk II Wrocław 20 27 37-30
7. Sandecja Nowy Sącz 19 27 26-28
8. Stal Stalowa Wola 19 26 38-31
9. Resovia 19 25 25-24
10. Podbeskidzie Bielsko-Biała 19 25 28-31
11. Sokół Kleczew 19 24 35-32
12. Chojniczanka Chojnice 19 24 30-29
13. Zagłębie Sosnowiec 20 23 23-33
14. Hutnik Kraków 19 21 27-30
15. Rekord Bielsko-Biała 19 21 27-35
16. KKS 1925 Kalisz 19 19 21-27
17. ŁKS II Łódź 19 13 19-35
18. GKS Jastrzębie 19 7 16-41