Mamy bodziec do kolejnych zwycięstw
Wypowiedzi piłkarzy Śląska po wczorajszym rewanżowym meczu w finale Pucharu Polski. WKS wygrał w Warszawie z Legią 1:0, ale w dwumeczu okazał się gorszy o jedną bramkę.
Rafał Gikiewicz
Jedyną interwencję miałem, jak Łukasik po ziemi strzelał. Groźne uderzenie, pod pachą. W dwumeczu my mieliśmy więcej sytuacji, ale liczy się to, co wpadło. Szkoda naprawdę, że nie strzeliliśmy tej drugiej bramki, bo wisiała na włosku, a wtedy byśmy rozdawali karty. Przed meczem śmiałem się do chłopaków, żeby strzelili dwie bramki, a mi zostawili karne, ale nie wyszło. Jesteśmy źli na siebie. Nawet nie za cały mecz we Wrocławiu, tylko za 25 minut w drugiej części pierwszej połowy. Bo to też nie było tak, że Legia nas jakoś zmiażdżyła. Głupie bramki żeśmy stracili i potem gra nie wyglądała tak dobrze jak dzisiaj, ale nie było też tragedii.
Nie ciągnęło mnie w końcówce do przodu. Prawdopodobieństwo, że dostałbym w głowę piłką jest znikome. Ja chciałem utrzymać z tyłu zero, rzadko się to zdarza na Legii. Wszyscy piszą, że Legia nie przegrywa, nie traci bramek, że nie mamy po co jechać. Jednak pokazaliśmy charakter.
Krzysztof Ostrowski
Lewa obrona to nowa pozycja dla mnie. Zagrałem na niej pierwszy raz w życiu. Grałem na pomocy lewej, ale to jest całkiem inna pozycja. Ktoś musiał zagrać, wypadło na mnie, trzeba było się odnaleźć. Sądzę, że się spisałem całkiem nieźle. Może mniej do przodu wychodziłem, ale próbowałem zabezpieczyć tyły. Trochę się inaczej piłkę zabiera, ale gdybym zagrał parę meczów, to idzie się przestawić. Nie było czasu, żeby takie ustawienie trenować. Nikt nie wiedział do końca, jaki będzie skład.
Pierwszy mecz to już przeszłość, ale dzisiaj na pewno pozostaje niedosyt, bo mogliśmy ten puchar wygrać. Cieszymy się tak czy siak, że rozegraliśmy dobre spotkanie. Na pewno nie wyjeżdżamy stąd jako przegrani.
Piotr Ćwielong
Chcieliśmy tutaj zagrać naprawdę dobry mecz i to się udało. Wiele osób narzekało, że wyglądamy słabo fizycznie, a jednak dzisiaj pokazaliśmy, że grając co trzy dni możemy zdominować Legię, która nie za dużo pograła. Zawsze się mówi, że jeśli Śląsk wygrał z Legią, Lechem czy Wisłą, to te drużyny zagrały słabo. My jesteśmy na tyle dobrą drużyną, że potrafimy zdominować te drużyny na boisku.
Nie zawsze trzeba grać wysokim napastnikiem. My bardzo dobrze czujemy się na małej przestrzeni grając po ziemi. To też dzisiaj wychodziło. Przegraliśmy jednak dwumecz. Moje sytuacje nie będą mi się śnić, choć bardzo ich żałuję. Teraz mamy mecz z Piastem, będzie możliwość do szybkiej rehabilitacji. Najbardziej żałuję tej podcinki, bo wszystko zrobiłem technicznie tak, jak trzeba. Zabrakło może kilka centymetrów, by piłka wpadła do bramki. Zszedłem, bo weszli zawodnicy wysocy. Nie mieliśmy już co ratować.
Mateusz Cetnarski
Stwarzaliśmy sytuacje podbramkowe i gdybyśmy byli tylko trochę skuteczniejsi, wracalibyśmy z pucharem do domu. Na pewno po tym meczu jesteśmy z siebie zadowoleni. Ale nie możemy być zadowoleni po dwumeczu, bo nie mamy tego upragnionego pucharu. To jest dobry bodziec do tego, żeby zająć trzecie miejsce. Każde zwycięstwo jest bodźcem do tego, żeby grać jeszcze lepiej i wygrywać kolejne mecze. Taki mecz i wiara kibiców w to, że możemy każdy mecz wygrać, daje nam kopa do jeszcze lepszych występów.
Na pewno Legia u siebie nie gra z nami tak, jak by sobie tego życzyła. To też daje nam motywację do tego, żeby tu przyjeżdżać i wygrywać.
Sylwester Patejuk
Niewiele mi zabrakło, żeby dobić po strzale Piotrka w poprzeczkę. Piłka zrobiła kozioł, odbiła się trochę bardziej do przodu w moją stronę, od ziemi i nie zdążyłem do niej doskoczyć. Super nam wyszedł mecz, zdominowaliśmy Legię w dzisiejszym spotkaniu. Miejmy nadzieję, że na tej fali zagramy teraz równie dobry mecz w Gliwicach. Sił nam nie zabrakło, tylko Legia się cofnęła i trudniej było w końcówce stwarzać sytuacje.
Adam Kokoszka
Przyjechaliśmy tutaj z wiarą, że możemy te dwie bramki odrobić. Mecz nie mógł się lepiej ułożyć, w drugiej minucie było 1:0. Czekaliśmy spokojnie, dopiero w końcówce trener vabanque wpuścił dwóch napastników. Szkoda, tym bardziej, że Legia praktycznie ani jednej akcji nie stworzyła. W dwumeczu trzeba jednak dwa mecze dobrze rozegrać. Z Ostrowskim grałem pierwszy mecz praktycznie. Myślę, że współpraca była mądra. Nie straciliśmy bramki, a z tego zawsze się obrońców rozlicza.
Rafał Grodzicki
Wychodzimy na pewno z podniesionymi głowami, bo zagraliśmy bardzo dobre spotkanie, mieliśmy swoje sytuacje. Szkoda, że ich nie wykorzystaliśmy. Myślę, że gdyby Piotrek Ćwielong strzelił, to puchar powędrowałby do Wrocławia.