Levy: To był, jest i będzie zespół na pierwsze miejsce
Stanisla Levy: Ta szybka bramka dała mojej drużyny pewność siebie. Przed przerwą strzeliliśmy gola na 2:0, to było dla nas bardzo ważne. Mogliśmy kontrolować grę i udało nam się zdobyć trzeciego gola. Nie jestem zadowolony ze strat w drugiej połowie, kiedy Wisła mogła odpowiedzieć bramką i spotkanie mogło być się stać bardzo nerwowo. Musimy nad tym jeszcze popracować, ale uważam, że zagraliśmy dzisiaj doby mecz.
Czy pan kazał swoim zawodnikom przeprowadzać akcje tak technicznie? Momentami akcje były grane zbyt kombinacyjnie.
Oczekuję od drużyny, żeby grała szybko, na dwa- trzy kontakty. Czasami gra się tak, jak pozwala nam przeciwnik. W obronie powinniśmy grać pewnie, spokojnie, a my w niektórych sytuacjach ponownie komplikowaliśmy sobie sprawę. To, co mnie martwi, że pomimo tego, że prowadzimy i kontrolujemy mecz, w prostu sposób tracimy piłkę.
Czy brak Grodzickiego w Białymstoku jest dla pana zmartwieniem, czy cieszy się pan, że będzie gotowy na następny mecz?
(śmiech) Mieliśmy przed rozpoczęciem rundy problem po odejściu Tomka Jodłowca ze stworzeniem obrony, szukaliśmy najlepszego rozwiązania. Podczas treningów w tygodniu na pewno ustalimy, jak wystąpimy przeciwko Jagiellonii.
Okazało się, że pana zawodnicy to jednak takie „pozoranty” nie są?
(uśmiech) Kto nigdy nie siedział na ławce trenerskiej i nie stracił bramki w 93. minucie, ten wie, jakie to są emocje. Dla mnie to była, jest i będzie drużyna na pierwsze miejsce. W Gliwicach nie powinniśmy stracić bramki w doliczonym czasie gry.
To jest taki styl, którego pan oczekuje?
Ja wymagam dużo od swoich zawodników, jeśli nie będziemy się rozwijać, to zrobimy dwa kroki do tyłu. Musimy dalej twardo pracować, żeby te mecze nie były grane „w kratkę”. Musimy grać na wysokim poziomie i na to potrzeba czasu.
Ostatnio mówił pan, że po meczu z Wisłą zastanowi się pan, kto powinien w Śląsku zostać na kolejny sezon.
W ostatnim tygodniu mamy trzy mecze i później urlopy, chciałbym, żeby zawodnicy przed urlopami wiedzieli, czy będą tu na kolejny sezon. Chciałbym, żeby wszyscy ci, którzy dzisiaj zagrali w pierwszym składzie, zostali we Wrocławiu.
Skąd zmiana Ostrowskiego w przerwie?
Miał problemy z kolanem, sam to zgłosił.