Presja vs brak presji - zapowiedź meczu z Lechem


Zdaniem statystyków z 90minut.pl, Śląsk ma tylko 14% szans na zajęcie miejsca na podium. Piast ma bowiem dużo łatwiejszy od wrocławian terminarz. To jednak Śląsk nadal znajduje się w tabeli przed Piastem. Wszystko więc w nogach zawodników z Dolnego Śląska.
Trudny dwumecz wrocławianie zaczynają u siebie z Lechem Poznań. Podobnie jak i Legia, zespół z Wielkopolski, nie zmieni już miejsca w tabeli. Nie walczy już nikim, nie walczy już o nic. Szkoleniowiec poznaniaków już po meczu z Legią uznał sezon za skończony, więc o mobilizację do samego końca rozgrywek może być ciężko.
Stanislav Levy z kolei podkreśla, że Śląsk ciągle ma o co walczyć i wiąże się z tym pewna presja. Chciałby jednak godnie tym spotkaniem zakończyć sezon na wrocławskim stadionie i miłym akcentem pożegnać się z kibicami. Zwycięstwo przybliżyłoby mocno wrocławian do zakończenia trzeci raz sezonu na podium.
Do Wrocławia zespół Lecha przyjedzie osłabiony m.in. brakiem walczącego o koronę najlepszego strzelce ligi Bartosza Ślusarskiego. BŚ18 strzelił w tym sezonie już 11 goli, znajdując się na czwartym miejscu wśród najlepszych snajperów najwyższej klasy rozgrywkowej. W składzie Lecha zabraknie też Kebby Ceesaya, Patryka Wolskiego oraz Jasmina Burica i Karola Linetty'ego. Jedynym zmartwieniem Stanislava Levy'ego może być kontuzja Przemysława Kaźmierczaka. Bardzo dobra dyspozycja Kowalczyka wynagradza to jednak z nawiązką.
Bartosz Frankowski, prowadzący to spotkanie, może się miło kojarzyć kibicom Śląska. Dwa tygodnie temu sędziował w wygranym przez wrocławian 3-0 w starciu z Wisłą. Nikt we Wrocławiu by się nie pogniewał, gdyby po jego ostatnim gwizdku podobny wynik widniał na tablicy świetlnej z Lechem w roli przeciwnika.