Brąz dla Młodego Śląska!
własne | skomentuj (3)


Młody Śląsk walczył dziś o trzecie miejsce w ostatniej kolejce projektu młodzieżowej Ekstraklasy - od następnego sezonu rozgrywki te zastąpi Centralna Liga Juniorów - ale zadanie piłkarze Łukasza Becelli mieli trudne. Naprzeciw stanął świeżo upieczony mistrz oraz prawdziwy hegemon tej wersji czołowej ligi, choć w nieco odmłodzonym składzie - Legia Warszawa. Mimo obfitych opadów deszczu, na Oporowskiej nie zabrakło sporych emocji.
Od początku spotkania po drużynie Śląska widać było świetną koncentrację na celu - zdobyciu trzech punktów. Aktywny był Przybylski, jedna z jaśniejszych postaci w tym sezonie Młodej Ekstraklasy, aczkolwiek zawodnik o gorącej głowie. Równie dobrze prezentował się w otwarciu sobotniego meczu Skrzypczak, którego rajdy dawały gospodarzom argumenty w grze ofensywnej. Jednak prawdziwym zaskoczeniem pierwszych minut był moment w którym Fedyna stworzył sobie trochę miejsca w środkowej strefie i z dwudziestu pięciu metrów uderzył tak, że Berezovskyi mógł tylko wyciągać piłkę z siatki.
Niewielka publiczność oglądała następnie nerwowe decyzje pań prowadzących spotkanie i sporo stałych fragmentów gry. Dobrze kontry wyprowadzał Vuković, ale zwykle zawodziło ostatnie podanie. Kilka razy wysilić się musiał w bramce gospodarzy Wrąbel, jednak każda z jego interwencji była trafiona. Najbliżej podwyższenia wyniku był Przybylski po kolejnym uderzeniu z dystansu - widać było, że to ten sposób na zdobywanie goli wskazali obu drużynom ich trenerzy.
Niestety nerwowość udzielała się piłkarzom także po przerwie. Jeszcze zanim minęła godzina gry sędzia pokazała sześć żółtych kartek. Śląsk był dobrze zorganizowany, a Legia mając już medale za mistrzostwo raczej niechętnie atakowała - gospodarzom wychodziły niezłe kontry, a także pressing zawodników ofensywnych. Przybylski znów szukał swojej szansy z dystansu, Skrzypczak w sytuacji sam na sam posłał piłkę obok bramki, a Majcher nad poprzeczką, gdy miał futbolówkę idealnie wysuniętą na szesnasty metr. Goście dopiero na sam koniec mocniej zaatakowali za co zostali srodze ukarani - przy stałym fragmencie gry nawet bramkarz Legii poszedł w pole karne Śląska. Piłkę wyłapał Wrąbel, posłał daleko do Vukovicia, a ten po prostu musiał trafić do pustej bramki.
Śląsk wygrywając zakończył sezon Młodej Ekstraklasy po raz drugi z rzędu na trzecim miejscu w tabeli. Drużynie Łukasza Becelli należy pogratulować, a po występach w tegorocznej i zarazem ostatniej w historii edycji Młodej Ekstraklasy można od kilku jego piłkarzy oczekiwać, że nie znikną po rozwiązaniu tego zaplecza pierwszej drużyny.
Śląsk ME 2-0 (1-0) Legia ME
Bramki: Fedyna 17', Vuković 90'
Składy
Śląsk ME: Wrąbel - Dankowski, Menzel, Maczurek, Kubiak, Kohut, Uliczny (65' Majcher), Fedyna (88' Repski), Przybylski, Skrzypczak (72' Krzeminski), Vuković
Legia ME: Berezovskyi - Żebrowski, Bogusławski, Grudniewski, Wolski, Długołęcki, Bajdur, Mizgała (65' Śmigalski), Gąsior, Prusinowski, Mikita