Czesi pokonani
własne | skomentuj (7)

W stojącym na słabym poziomie pierwszym meczu towarzyskim Śląsk pokonał MFK ORD Kavina 3:1 (2:1). Bramki dla wrocławian zdobyli Łukasz Gikiewicz, Patrich Majcher i Marek Wasiluk. Zapraszamy do krótkiej relacji z dzisiejszego spotkania.
Co według prawie tysiąca osób, które stawiły się na Oporowskiej miało być przeglądem świeżo podpisanych piłkarzy, w rzeczywistości okazało się bliższe castingowi do tworzonej drugiej drużyny Śląska Wrocław. Mieszanka młodzieży oraz zaplecza z minimalnym wkładem piłkarzy z pierwszego składu wygrała dosyć pewnie i bez kłopotów - nawet jeśli na wstępie piłka nie słuchała się gospodarzy tak jak powinna.
Po pierwszym tygodniu trudnych treningów oraz różnorakich badań, widać było, że niektórzy z piłką to ostatnio tylko bawili się na plaży. Brak koncentracji w zespole gospodarzy wykorzystał w dziewiątej minucie Nilas, który głową skierował piłkę do siatki po dobrym dośrodkowaniu z rzutu wolnego.
To najwyraźniej obudziło gospodarzy - Gikiewicz dwukrotnie był bliski pokonania bramkarza Karviny, ale udało się za trzecim razem. Napastnik Śląska ładnie piłkę przyjął w polu karnym i z narożnika pola bramkowego nie dał rywalowi szans.
Pierwszą połowę można skwitować popularnym wyrażeniem o "walce w środku pola", gdzie niewiele w akcjach było dokładności i dynamiki. Rozdawać piłki próbował Stevanović, ale mu nie wychodziło, Sobota nie dryblował ze znaną sobie skutecznością, a obronę nieźle trzymał Kokoszka. Kilka razy do ataków próbował włączyć się Amir Spahić, czego raz efektem była sprzeczka z zawodnikiem rywali. Po chwili lewemu obrońcy poszło już dużo lepiej, gdy w kontrze z 43 minuty pięknie wystawił piłkę Majcherowi - wykończenie młodego zawodnika było formalnością.
W przerwie doszło w Śląsku do dziesięciu zmian i drużyna prezentowała się dużo gorzej. Ataki nie były składne, środek pola funkcjonował nawet przyzwoicie, a obrona grała nerwowo. Dopiero Marek Wasiluk ładnym uderzeniem z rzutu wolnego podwyższył prowadzenie Śląska i w drugiej części meczu to naprawdę było jedyne warte odnotowania wydarzenie.
Jak spisali się młodzi i jeden testowany? Dankowski pokazał, że ma dużo energii i nigdy nie odpuszcza, ale jego decyzje były nerwowe. Majcher dużo biegał, lecz często znajdował się obok akcji - poza jego golem, oczywiście. Przybylski ma umiejętności na wysokim poziomie, jednak zbyt często się "podpala" i traci piłkę. Juraszek zagrał niepewnie obok Kokoszki, Wrąbel po kiepskim wybiciu z pierwszych minut szybko opanował emocje, Uliczny dobrze się ustawiał, ale za rzadko przyspieszał akcje Śląska.
Występujący w drugiej połowie Menzel nie zaprezentował niczego wyjątkowego, ale przy bardzo słabym Fedynie i tak wyglądał bardzo dobrze. Więzik nie stworzył żadnego zagrożenia poza jedną akcją, gdy wywrócił się po wślizgu rywala, gdy mógł (powinien?) samemu skończyć ją strzałem. Testowany szesnastolatek Michał Bartkowiak udowodnił, że drzemie w nim niemały talent, ale wyróżnił się raczej pojedynczymi zagraniami, nie całą grą w drugiej części meczu.
W środę Śląsk zagra swój kolejny sparing przy Oporowskiej, już zapewne z większym udziałem piłkarzy z pierwszej jedenastki - może nawet z tymi najnowszymi dodatkami?
Śląsk Wrocław 3-1 MFK Karvina
Strzelcy: Ł.Gikiewicz 15', Majcher 43', Wasiluk 70' - Nilas 9'
Śląsk:
I połowa: Wrąbel - Dankowski, Juraszek, Kokoszka, Spahić - Sobota, Uliczny, Majcher, Stevanović, Przybylski - Ł.Gikiewicz
II połowa: Żukowski, Socha, Pawelec, Wasiluk, Ostrowski - Dankowski (65' Przybylski), Menzel, Fedyna, Cetnarski, Bartkowiak - Więzik
Widzów: 999